fot. flickr.com

Gdańsk: Rodzice bronią swoje dzieci przed seksualizacją promowaną przez władze miasta

Gdańscy rodzice stają w obronie swoich dzieci przed seksualizują promowaną przez władze miasta. Stowarzyszenie Odpowiedzialny Gdańsk ruszyło z akcją informacyjną o programie Zdrovve Love, który jest finansowany z miejskiej kasy.

Projekt Zdrovve Love jest częścią programu wsparcia prokreacji dla mieszkańców Gdańska. Jest kierowany m.in. do uczniów szkół podstawowych.

– Cała masa rzeczy, która jest napisana w tym programie, dotyczy seksualizacji, mimo że program nazywa się „Love” – mówi Tomasz Lewandowski ze stowarzyszenia Odpowiedzialny Gdańsk.

Dzieci edukowane są m.in. o antykoncepcji i aborcji, niebezpiecznych zrachowaniach seksualnych. W trakcje zajęć promowane są też relacje homoseksualne i ideologia gender.

– Mamy już doniesienia od rodziców, których dzieci chodzą do szkół, gdzie był program Zdrovve Love, że chłopcy po tych zajęciach robią się agresywni, wulgarnie odnoszą się do swoich koleżanek – zaznacza Adam Chmielewski z Obywatelskiej Inicjatywy Rodzin.

Stowarzyszenie Odpowiedzialny Gdańsk próbowało przekonać władze miasta do wycofania programu. Nie udało się, dlatego rodzice ruszają z akcją informacyjną. Po mieście będzie jeździł specjalny bilbord informujący o zagrożeniach programu.

– Projekt, którego celem jest seksualizacja dzieci, destrukcja gdańskich, polskich rodzin. Dzieje się wielkie zło, na które musimy zacząć reagować – podkreśla Marek Skiba ze stowarzyszenia Odpowiedzialny Gdańsk.

Tymczasem władze Gdańska otwierają kolejną furtkę do promowania ideologii gender – alarmują radni Prawa i Sprawiedliwości. Chodzi o Gdański Program Edukacji Kulturowej.

Problemu nie dostrzega Andrzej Stelmasiewicz, Przewodniczący Komisji Kultury i Promocji rady miasta.

– Jeżeli będą aspekty związane z kulturą życia seksualnego, to ja nie widzę problemu, żeby one tam mogły się znaleźć, ale nie to jest istotą tego dokumentu – przekonuje Andrzej Stelmasiewicz.

Sprawę bagatelizuje też wiceprezydent Gdańska Piotr Kowalczuk.

– Myślę, że to jest bardzo daleko idące nadużycie ze strony radnych i ciągłe poszukiwanie seksualności we wszystkim – mówi Piotr Kowalczuk.  

Nowy program na pewno wykorzystają tzw. edukatorzy seksualni – wskazuje Kazimierz Koralewski, radny miasta Gdańska.

– W efekcie będzie to różnego rodzaju indoktrynacja, czy to w szkołach, czy przedszkolach, w zajęciach pozaszkolnych finansowanych przez miasto – wskazuje Kazimierz Koralewski.

Nowy program pozwoli na organizowanie konkursów na różne projekty, nad którymi żadnej kontroli nie będzie miała rada miasta.

TV Trwam News

drukuj