fot. Robert Sobkowicz/Nasz Dziennik

Gdańsk: Odbyła się rozprawa dot. pozwu wniesionego przez J. Kaczyńskiego przeciwko L. Wałęsie

W Sądzie Okręgowym w Gdańsku odbyła się pierwsza niejawna rozprawa dotycząca pozwu o ochronę dóbr osobistych wniesiona przez Jarosława Kaczyńskiego przeciwko Lechowi Wałęsie. Prezes Prawa i Sprawiedliwości domaga się przeprosin za wypowiedzi o jego rzekomej odpowiedzialności za katastrofę smoleńską oraz złym stanie psychicznym.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński domaga się od Lecha Wałęsy przeprosin za wpisy, jakie umieszczał w zeszłym roku na Facebooku. W jednym z nich były prezydent utrzymywał, że Jarosław Kaczyński nie jest zrównoważony psychicznie. Ale czarę goryczy przelały te słowa Lecha Wałęsy:

„Jarosław Kaczyński podczas lotu samolotu z polską delegacją do Smoleńska, mając świadomość nieodpowiednich warunków pogodowych, kierując się brawurą, wydał polecenie, nakazał lądowanie, czym doprowadził do katastrofy lotniczej w dniu 10 kwietnia 2010 roku.” – napisał na Facebooku Lech Wałęsa.  

Jarosław Kaczyński nazywał to bezprawnymi i nieprawdziwymi zarzutami oraz postanowił skierować sprawę do sądu. Lech Wałęsa nie wypiera się swoich słów i zapowiada, że żadnych przeprosin nie będzie. Takie też stanowisko przedstawiono na dzisiejszej rozprawie – powiedział rzecznik Sądu Okręgowego w Gdańsku Tomasz Adamski.

– Strona pozwana wnosi o oddalenie pozwu, powód – jak wcześniej informowaliśmy – wnosi o przeprosiny – poinformował rzecznik.

Dzisiejsza rozprawa odbyła za zamkniętymi drzwiami.

Mec. Maciej Prusak, pełnomocnik Lecha Wałęsy, powołując się na tajność tego posiedzenia, nie chciał ujawnić szczegółów dzisiejszej rozprawy.

– W związku z tym, że to jest posiedzenie niejawne, nie możemy udzielać informacji o jego przebiegu. Powiem, że następny termin posiedzenia lub rozprawy prawdopodobnie będzie z początkiem marca – poinformował mec. Prusak.

Pozew przeciwko Lechowi Wałęsie obejmuje także jego insynuacje, jakoby to Jarosław Kaczyński wydał polecenie przypisania byłemu prezydentowi współpracy z organami bezpieczeństwa PRL. W lutym ubiegłego roku w wyniku przeszukania prokuratorów IPN w domu gen. Czesława Kiszczaka znaleziono teczki potwierdzające agenturalną przeszłość Lecha Wałęsy. Były prezydent zaprzecza tym informacjom. Grafolodzy z Instytutu Sehna w Krakowie potwierdzili autentyczność podpisu Lecha Wałęsy pod zobowiązaniem do współpracy z SB.

TV Trwam News/RIRM

drukuj