„Frankowicze” domagają się powołania komisji śledczej ds. wyjaśnienia tzw. afery frankowej

Poszkodowani przez instytucje finansowe chcą powołania komisji śledczej ds. wyjaśnienia tzw. afery frankowej. Organ miałby na celu m.in. znalezienie przyczyn bezczynności organów nadzoru finansowego.

Aby złożyć wniosek do Sejmu w tej sprawie, potrzeba minimum 50 podpisów. Jednak wsparcie pokrzywdzonych już zadeklarowała większa od wymaganej liczba polityków.

Pokrzywdzeni wskazują, że kontakt strony społecznej z osobami, które tworzą ustawy dla „frankowiczów” kończy się fiaskiem.

W ocenie Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu znacznie pogorszyła się sytuacja części banków z istotnym portfelem kredytów „walutowych”. Wpływa to na całą gospodarkę.

Co więcej, brak należytego nadzoru doprowadził w ostatnich latach do licznych afer – podkreślił Arkadiusz Szcześniak, prezes tego stowarzyszenia.

– Licząc od 2010 roku, mamy aferę opcji gruntowych, potem polisolokat tzw. kredytów walutowych. Później oczywiście afera Amber Gold i upadki kilku małych SKOK-ów, plus duży FK Bank. To są kwoty, które spowodowały straty polskiego społeczeństwa, liczone w kilkudziesięciu miliardach. Niestety obecnie mamy taką sytuację, iż wszelkie informacje dot. ewentualnie złej kondycji jakichś instytucji finansowych, są ukrywane przed polskim społeczeństwem, które dowiaduje się o tym, iż dany bank czy instytucja finansowa, jest już niewypłacalna w dniu, kiedy faktycznie jest już niewypłacalna i tutaj Komisja Nadzoru Finansowego absolutnie sobie z tym nie radzi – powiedział Arkadiusz Szcześniak.

Komisji śledczej domagają się m.in. przedstawiciele Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu oraz “Przywiązani do polisy”. Od organów nadzoru oczekują m.in. diagnozy dotyczącej banków posiadających w portfelu tzw. kredyty „walutowe”.

Według mediów, „z portfela 30 mld zł kredytów hipotecznych, 4,8 mld zł to kredyty zagrożone”.

RIRM

drukuj