fot. PAP/EPA

FBI przeprowadziło rewizję w biurze prawnika Donalda Trumpa

Agenci FBI przeprowadzili rewizję w biurze prawnika Donalda Trumpa. Jest ona częścią śledztwa prowadzonego przez prokuratora specjalnego Roberta Muelera. Jego celem było zbadanie ewentualnych powiązań sztabu wyborczego amerykańskiego prezydenta z Kremlem oraz ingerencji Rosji w amerykańskie wybory. Donald Trump określił działanie służb jako haniebne.

O nakaz rewizji w biurze i domu prawnika Donalda Trumpa, Michaela Cohena, wnioskowało biuro specjalnego prokuratora Roberta Muellera. Prowadzi on śledztwo ws. Russiagate, które ma zbadać, czy Rosjanie faktycznie ingerowali w amerykańskie wybory prezydenckie oraz czy Kreml był powiązany z sztabem wyborczym Trumpa.

– To haniebna sytuacja. To polowanie na czarownice. Mówię o tym od dawna. Chciałem to zatrzymać. Przekazaliśmy ponad milion stron dokumentów specjalnej radzie. Mowa w nich o Syrii, o wielu poważnych sprawach. Polowanie na czarownice trwa od 12 miesięcy. W rzeczywistości nawet dłużej. Zaczęło się to zaraz po tym, gdy wygrałem nominację. To jest hańba, to atak na nasz kraj – mówi Donald Trump.

Agenci przejęli osobistą korespondencję między Donaldem Trumpem a adwokatem, a także cały szereg dokumentów. Wśród nich znajdują się m. in. dowody płatności na rzecz pseudoaktorki filmów pornograficznych Stephanie Clifford. Tuż przed wyborami prezydenckimi miała ona otrzymać pieniądze w zamian za nieujawnianie informacji o rzekomych kontaktach z amerykańskim prezydentem. Donald Trump zaprzecza tym doniesieniom.

– To najbardziej stronnicza grupa ludzi. Ci ludzie mają największy konflikt interesów, jaki kiedykolwiek widziałem. Demokraci albo kilku republikanów, którzy pracowali dla prezydenta Obamy nie patrzą na drugą stronę, nie patrzą na straszliwe rzeczy Hilary Clinton i wszystkie popełnione zbrodnie, na te wszystkie rzeczy, które złoszczą. Patrzą tylko na nas – podkreśla prezydent USA.

Dziennik Washington Post podał, że Michaelowi Cohenowi grozi zarzut oszustwa bankowego oraz pogwałcenie zasad finansowania kampanii wyborczej.

TV Trwam News/RIRM

drukuj