Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie
Izrael apeluje do mieszkańców Chan Junis o ewakuację. Wywiad Izraela twierdzi, że Hamas utworzył w mieście infrastrukturę terrorystyczną i wystrzeliwuje stamtąd rakiety. Tymczasem rebelianci Huti zapowiadają, że będą odpowiadać na izraelskie ataki na terytorium Jemenu.
W sobotę Izrael zbombardował port Al-Hudajda, gdzie – jak twierdzi – miała trafiać broń z Iranu. Zginęło sześciu cywilów. Jemeńscy rebelianci w odpowiedzi wystrzelili pociski balistyczne w kierunku izraelskiego kurortu Ejlat. Obrona powietrzna przechwyciła rakietę.
Kolejne ataki stron przedłużają eskalację przemocy, która wybuchła w piątek, gdy rebelianci Huti wystrzelili drony w kierunku Tel Awiwu. Zginął jeden mężczyzna.
– Izraelski wróg przegra, poniesie porażkę i narazi się na większe ryzyko, a Izraelczycy, którzy uzurpowali sobie Palestynę, muszą być bardziej zaniepokojeni niż kiedykolwiek, bardziej przestraszeni niż kiedykolwiek i zdać sobie sprawę, że ich głupi i przestępczy, agresywni przywódcy narażają się na coraz większe ryzyko – mówił Abdul-Malik Al-Houthi, przywódca Huti.
Tymczasem wojsko izraelskie wezwało ludność cywilną do opuszczenia wschodniej części miasta Chan Junis. Znajduje się tam tzw. strefa humanitarna. Według Izraela to stamtąd Palestyńczycy wystrzeliwują rakiety w kierunku Izraela. Armia planuje odpowiadać na nie ogniem. Premier Benjamin Netanjahu zapowiedział, też że wyśle negocjatorów na rozmowy z Hamasem. Do tej pory wysiłki w zakresie zawieszenia broni pod przewodnictwem Kataru i Egiptu i wspierane przez Stany Zjednoczone nie doprowadziły do żadnego porozumienia. Obie strony obwiniają się o sabotowanie rozmów. W najbliższych dniach premier Izraela złoży wizytę w Stanach Zjednoczonych. Jutro spotka się z prezydentem Joe Bidenem.
TV Trwam News



