Autorstwa Adrian Tync - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=76481540

Emerytury dla „artystów”

Hydraulik, pielęgniarka i nauczyciel – właściwe każdy z nas będzie składał się na emerytury dla „artystów”. Sejm przyjął ustawę o wsparciu socjalnym dla tej grupy zawodowej. 

Ustawa przewiduje automatyczne dopłaty z budżetu państwa do składek emerytalnych i zdrowotnych dla artystów, których średnie dochody z trzech lat nie przekroczyły 125 procent minimalnego wynagrodzenia. Obecnie jest to 68 tysięcy zł brutto rocznie. Liczą się dochody ze wszystkich źródeł, także z praw autorskich. Według szacunków resortu kultury wsparcie ma objąć około 21 tysięcy osób.

„Ok. 21 tys. twórczyń i twórców o najniższych dochodach będzie mogło ubiegać się o dopłatę do składek. Tak, żeby przerwa między zleceniami nie oznaczała wypadnięcia z systemu: bez ciągłości ubezpieczenia zdrowotnego, chorobowego, macierzyńskiego czy odkładania na emeryturę” – wskazała Marta Cienkowska, minister kultury i dziedzictwa narodowego.

Koszt emerytur dla artystów w 2027 roku wyniesie około 375 milionów złotych. Z systemu wsparcia wyłączeni będą artyści-przedsiębiorcy. Szefowa resortu kultury wyjaśniła, do kogo realnie trafią publiczne pieniądze.

„To nie jest ustawa dla celebrytów. To zabezpieczenie dla ludzi, którzy żyją z pracy artystycznej, ale nie zawsze mają etat, stałą pensję i regularne zlecenia” – oświadczyła.

Jeśli twórca nie ma konta ubezpieczeniowego, Zakład Ubezpieczeń Społecznych założy je z urzędu. Dopłaty nie trafią do kieszeni artystów, ale jako bezgotówkowy przelew zasilą ich nowo otwarte konta emerytalne i zdrowotne. W debacie publicznej pojawia się pytanie, czy prace artystyczne w ramach hobby powinny być finansowane przez państwo. Michał Nieznański z Konfederacji nie widzi żadnego logicznego uzasadnienia, aby artyści mieli otrzymywać dodatkowe wsparcie z publicznych pieniędzy.

– Dlaczego mamy teraz za to, że artyści sobie żyli jak pączki w maśle w momencie, kiedy byli na topie, dopłacać im teraz pieniądze, kiedy na topie już nie są? Myślę, że można by było jeszcze tak mówić o sportowcach, którzy nam przynosili pewną radość. Można mówić o wielu grupach zawodowych, która by chciała po takie pieniądze wyciągnąć rękę – zwrócił uwagę Michał Nieznański.

Komu zostanie opłacona składka emerytalna i zdrowotna – będzie decydowała specjalna komisja opiniująca. To 145-osobowa grupa reprezentująca różne środowiska twórcze. Ostateczną decyzję o przyznaniu statusu artysty zawodowego wydaje dyrektor Centrum Edukacji i Pracy Artystycznej. Szczególne kontrowersje budzi ryzyko objęcia wsparciem tak zwanych pseudoartystów, między innymi stypendystę Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w dziedzinie literatury Jana Kapelę, który szydzi z katolików.

Kiedy rząd Donalda Tuska przeznacza na dopłaty dla artystów setki milionów złotych, emeryci czekają na waloryzacje. W 2027 roku wskaźnik waloryzacji będzie na poziomie 3,48 procent, minimalna emerytura wzrośnie o 68,85 złotych brutto i wynosić będzie 2047,34 zł brutto. Poseł PiS, Andrzej Śliwka, wskazał na dramatyczny stan finansów publicznych – 300-milionowy deficyt, problemy z wynagrodzeniami w budżetówce i cięcia inwestycji.

– Nie ma na to naszej zgody. Powinniśmy skupić się na tym, żeby pomagać naszym seniorom, rodzicom, a nie jakimś lewicowym aktywistom – podkreślił.

Nowe przepisy socjalne to w rzeczywistości forma politycznego rewanżu – zwrócił uwagę politolog Paweł Kubala.

– Jeżeli chodzi o emerytury, to zaczęli od emerytur dla SB-ków, teraz dochodzą artyści, też grupa zawodowa kojarzona dosyć silnie ze wsparciem dla Koalicji Obywatelskiej (…). Postrzegam to jako takie umacnianie państwa o zasadach, w którym ci, którzy popierają Koalicję Obywatelską, mają po prostu lepiej – tłumaczył politolog.

Ustawa trafi teraz do Senatu, a następnie na biurko prezydenta Karola Nawrockiego.

 

TV Trwam News

print