fot. Marek Borawski/ Nasz Dziennik

„Elastyczna solidarność” zyskuje poparcie w Europie

„Elastyczna solidarność”, czyli propozycja Grupy Wyszehradzkiej ws. polityki migracyjnej, zyskuje poparcie europejskich polityków. Pozytywnie ocenia ją szef Parlamentu Europejskiego, a także lider Europejskiej Partii Ludowej.

Dotychczasowa polityka migracyjna Unii Europejskiej, zamiast zapobiec kryzysowi, doprowadziła do podziału wewnątrz Wspólnoty. Obowiązkowe kwoty uchodźców czy kary za ich nieprzyjmowanie – to pomysły, które spotkały się ze zdecydowanym sprzeciwem m.in. Polski czy Węgier.

Wydaje się, że europejscy politycy powoli wyciągają wnioski i coraz częściej mówią o dobrowolnym zaangażowaniu krajów członkowskich w walkę z nielegalną migracją – mówił jeszcze przed nieformalnym szczytem Unii w Bratysławie Jean-Claude Juncker.

– Jeśli chodzi o zarządzanie kryzysem migracyjnym, zaczęliśmy widzieć solidarność. Jestem przekonany, że potrzeba nam jej dużo więcej. Wiem też, że solidarność musi być dobrowolna. Musi pochodzić z serca, nie może być narzucana – wskazał szef Komisji Europejskiej.

Zdaniem prof. Mirosława Piotrowskiego, to odpowiedź na rosnące niezadowolenie przywódców licznych krajów członkowskich.

– Niezadowolona jest Szwecja, Dania, Holandia, Francja i Francuzi, którzy być może zorganizują również referendum w tej sprawie. Z Unii Europejskiej wychodzi Wielka Brytania. Wobec tego nie ma miejsca na jakieś rozumienie czy mydlenie oczu. Juncker jest pod ścianą – powiedział prof. Piotrowski.

Dobrowolność – to hasło przewodnie proponowanej przez kraje Grupy Wyszehradzkiej koncepcji „elastycznej solidarności”. Zgodnie z nią państwa członkowskie same – biorąc pod uwagę swój potencjał i doświadczenie – decydowałyby o tym, w jaki sposób zaangażują się w walkę z kryzysem migracyjnym. Choć – zdaniem ekspertów – pomysł krajów V4 wymaga doprecyzowania, już zyskał poparcie znaczących europejskich polityków, jak chociażby Martina Schultza.

– Będę się cieszyć, jeśli cztery państwa Grupy Wyszehradzkiej są gotowe rozmawiać choćby o większym zaangażowaniu finansowym. Dobrze by było, gdybyśmy przyjęli tę ofertę – podkreślił cytowany przez niemiecką prasę przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz.

Propozycję Grupy Wyszehradzkiej poparł także inny niemiecki polityk, lider chadeków Manfred Weber, który stwierdził, że „elastyczna solidarność” to jedyna droga prowadząca nas naprzód.

Rosnące poparcie dla koncepcji „elastycznej solidarności” może oznaczać zwrot w polityce migracyjnej całej Wspólnoty. Kraje, które nie przyjmą imigrantów, będą musiały w inny sposób wesprzeć Europę w walce z kryzysem m.in. poprzez większe zaangażowanie w ochronę granic czy pomoc uchodźcom poza Unią Europejską.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj