fot. PAP/Marcin Obara

Eksperci ds. europejskich wskazują, że w nowej, unijnej perspektywie budżetowej Polska stanie się płatnikiem netto

Były europoseł Jacek Saryusz-Wolski podkreśla, że znajdujemy się w fazie przekraczania granicy między byciem beneficjentem a płatnikiem netto w ramach UE.

B. minister ds. europejskich był pytany na naszej antenie o bilans finansowy Polski w UE. Jak zauważył, wszystko zależy jednak od przyjętej metodologii liczenia.

Jeśli uwzględnia się wyłącznie transfery finansowe z UE oraz wysokość składki, bilans pozostaje jeszcze nieznacznie dodatni. Jednak – jak zaznacza europoseł – po doliczeniu kosztów wynikających z unijnych podatków Polska staje się już płatnikiem netto.

Z kolei uwzględnienie zysków kapitału zachodniego działającego w Polsce dodatkowo pogłębia ten bilans na niekorzyść naszego kraju.

Jacek Saryusz-Wolski zachęca, aby patrzeć na finansowe relacje Polski z Unią Europejską w sposób całościowy.

– Trzeba to liczyć na trzech poziomach. Natomiast kiedy spojrzeć na projekt nowego siedmioletniego budżetu, który ma być zasilany nowym długiem i nowymi podatkami, można z dużą dozą prawdopodobieństwa powiedzieć,  że wtedy już będziemy płatnikiem netto na pewno, Ponieważ to, na czym Polska najbardziej korzystała: wspólna polityka rolna, fundusze rolne i wspólna polityka regionalna, strukturalna, ma być obcięta o minus w obu przypadkach. Środki finansowe w tym nowym budżecie mają pójść do zachodniej Europy w ramach nowego funduszu konkurencyjności, który ma zasilać wysokie technologie – zauważa Jacek Saryusz-Wolski.

Polska wstąpiła do UE 1 maja 2004 r. Od tego czasu nasz kraj uczestniczył w negocjacjach i korzystał ze środków w ramach kolejnych unijnych perspektyw budżetowych. Obecna perspektywa finansowa zakończy się w przyszłym roku.

Państwa członkowskie już od dłuższego czasu dyskutują nad kształtem wspólnych ram finansowych Unii Europejskiej na lata 2028–2034.

RIRM

drukuj