fot. PAP/Lech Muszyński

Egzaminy maturalne pod znakiem zapytania

Egzaminy maturalne stoją pod znakiem zapytania. Część strajkujących nauczycieli zapowiada, że nie wystawi uczniom ocen końcowych, a to one umożliwiają podejście do egzaminów. Szef Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz apeluje do rządu o ponowne negocjacje.

Mimo strajku nauczycieli, piątkowe egzaminy gimnazjalne odbyły się we wszystkich szkołach. Nie było żadnych zakłóceń. Wszystko dzięki ochotnikom z wykształceniem pedagogicznym, którzy dobrowolnie zgłosili się do pomocy i zasiedli w komisjach. Co będzie jednak z następnymi egzaminami?

– Chciałabym, żeby uczniowie mieli prawo do swobodnego przeprowadzenia egzaminów gimnazjalnych, ósmoklasistów i matur – mówiła rzecznik PiS Beata Mazurek

Z tym może być jednak problem, bo by przystąpić do egzaminu maturalnego uczeń musi mieć wystawione oceny końcowe. Część strajkujących nauczycieli zapowiada, że ocen nie wystawi. Prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego umywa ręce.

– To są decyzje, które podejmuje dyrektor szkoły w porozumieniu ze swoją załogą. Tam, gdzie rady nie strajkują, to rady się odbędą. (…) Zwracam uwagę na to, że ja jestem członkiem związku zawodowego, a nie dyrektorem szkoły – stwierdził prezes ZNP Sławomir Broniarz.

Ale strajkuje większość szkół, a ZNP kontynuuje protest.

– Prezydium Zarządu Głównego ZNP postanowiło kontynuować strajk prowadzony w ramach sporu zbiorowego, który został zainicjowany uchwałą Zarządu Głównego z 10 stycznia 2019 r. w sprawie sporu zbiorowego – informował Sławomir Broniarz.

Związek jednocześnie wzywa premiera Mateusza Morawieckiego do podjęcia negocjacji z mediatorem. Partia rządząca jest gotowa na rozmowy, choć zaznacza, że propozycje zostały już przedstawione i nauczycielska „Solidarność” je przyjęła.

– Pomoc dla nauczycieli, oferta, którą skierował rząd, nadal leży na stole. Najważniejsze jest, żeby usiąść i osiągnąć kompromis czy porozumienie – wskazała Beata Mazurek.

Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak zwraca uwagę, by w całym sporze skupić się przede wszystkim na dobru dziecka.

– Jeżeli nie będzie tych podwyżek dzisiaj, to znaczy, że (uczniowie) nie będą mieli ocen? Które prawo jest ważniejsze w tym momencie? Nie staje tu po stronie ani nauczycieli, ani rządu. W tym momencie mnie to nie interesuje. (…) Dzieci mają być ochronione, dzieci mają mieć oceny – akcentował Mikołaj Pawlak.

Minister edukacji narodowej Anna Zalewska zaznaczyła ponadto, że udział w radzie klasyfikacyjnej jest obowiązkiem nauczycieli. Prezes ZNP Sławomir Broniarz twierdzi jednak, że strajkujący nie mogą być zmuszani do podejmowania działań służbowych.

TV Trwam News/RIRM

drukuj