fot. PAP/Tomasz Gzell

Dziś rząd planował uruchomienie awaryjnego rurociągu, który przetransportuje ścieki z Wisły do oczyszczalni „Czajka”

Dziś rano rząd planował uruchomienie awaryjnego rurociągu, który przetransportuje ścieki z lewej strony Wisły do oczyszczalni „Czajka”. Jeszcze wczoraj trwały ostatnie prace.

Początkowo awaryjny rurociąg miał być uruchomiony już wczoraj o godz. 14.00. Później wszystko zostało przesunięte na 16.30.

– Zakończyliśmy pracę na prawym brzegu Wisły, czyli tam, gdzie będzie wejście do kolektora tego idącego od „Czajki”. Zostały zakończone też prace na moście oraz próby szczelności na tamtym odcinku – poinformował szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk.

I to właśnie próby szczelności zaważyły na tym, że rurociąg – zamiast wczoraj – miał być uruchomiony dziś. Jedna z nitek rurociągu wymagała przekonstruowania. W nocy rury miały zostać zalane. Dziś o godz. 7.00 na moście mieli pojawić się żołnierze, by jeszcze raz wszystko dokładnie sprawdzić. Równocześnie, kiedy rząd przygotowywał awaryjny rurociąg, nad swoim rozwiązaniem pracowało miasto.

– Jeżeli powiatowy inspektor wyda wszystkie dokumenty, bo oczywiście nasza strona jest gotowa z wydaniem wszystkich dokumentów, to wtedy firma, z którą rozmawiamy, która przygotowuje projekt, która będzie odpowiedzialna za realizację tego planu awaryjnego, potrzebuje od 4 do 6 tygodni na to, żeby zmontować ten rurociąg awaryjny – powiedział prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

Wstępne deklaracje rządu są takie, że rurociąg na moście pontonowym ma działać przez 2 miesiące. Po tym terminie miasto ma być już gotowe ze swoim rozwiązaniem.

– Usuwanie awarii kolektora „Czajki” zajmie około miesiąca. My już przygotowaliśmy się, że most będzie funkcjonował z rurociągiem alternatywnym około 2 miesięcy – zaznaczył Michał Dworczyk.

Takie były właśnie oczekiwania miasta. Nie będzie jednak problemu, jeśli ten termin będzie wydłużony, nawet do 3 miesięcy.

TV Trwam News/RIRM

drukuj