fot. PAP/Marcin Bielecki

Dziecko w koszalińskim „Oknie Życia”. Chłopiec był zawinięty w bluzę

W nocy do koszalińskiego „Okna Życia” trafiło pierwsze dziecko. Noworodkowi udzielono natychmiastowej pomocy. O jego dalszym losie zadecyduje sąd rodzinny.

Siostry ze Wspólnoty Dzieci Łaski Bożej w Koszalinie przed godziną drugą w nocy postawił na nogi alarm. Do „Okna Życia”, które mieści się w Domu Samotnej Matki, trafiło dziecko.

Chłopiec był zawinięty w bluzę dorosłej osoby, nie miał zawiązanej pępowiny i był wychłodzony. W nocy w Koszalinie temperatura powietrza spadła do kilkunastu stopni poniżej zera. Pozostawienie dziecka choć na chwilę w tak niskiej temperaturze mogłoby doprowadzić do jego śmierci.

To jedna z wielu sytuacji, która pokazuje zasadność funkcjonowania „Okien Życia”, których likwidacji domaga się od Polski ONZ – twierdząc, że pozbawiają one dzieci tożsamości.

Ich likwidacja może doprowadzić do sytuacji, że takie dzieci – jak chociażby to pozostawione w koszalińskim „Oknie Życia” – mogłoby nie mieć szansy na przeżycie, trafiając na ulicę lub na śmietnik, bo takie sytuacje niestety miały miejsce.

Znalezionemu w „Oknie Życia” noworodkowi udzielono natychmiastowej pomocy. Dziecko trafiło do szpitala. O jego dalszym losie zadecyduje sąd rodzinny. Jeżeli nie zgłosi się jego matka, najprawdopodobniej trafi do adopcji.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj