fot. www.fml.com.pl

Dramatyczna sytuacja w Fabryce Maszyn w Leżajsku

Syndyk poinformował, że do końca stycznia wszyscy pracownicy otrzymają zwolnienie. To oznacza, że bez pracy pozostanie około 230 osób.

Pod koniec grudnia sąd ogłosił upadłość likwidacyjną spółki. Syndyk planuje utrzymać produkcję, ale mimo to zdecydował o zwolnieniu całej załogi.

– 27 grudnia sąd wydał postanowienie o likwidacji fabryki maszyn w Leżajsku. Od 28 grudnia mamy syndyka, który zapowiada że chce kontynuować produkcję i utrzymać zakład w takim stanie – lub zmniejszonym. 7 stycznia odbyło się spotkanie z załogą, na którym syndyk zakomunikował, że do końca stycznia wręczy wypowiedzenia wszystkim pracownikom i ponownie przyjmie ok 80% załogi powtórnie. Czy tak będzie – nie wiem – powiedział Józef Tutka, szef „Solidarności” w Fabryce Maszyn w Leżajsku.

Tylko wobec załogi firma ma ponad 2 mln długów. Pracownicy Fabryki Maszyn w Leżajsku do tej pory nie otrzymali pensji za sierpień i wrzesień ubiegłego roku. Na święta Bożego Narodzenia wypłacono im połowę zaległej wypłaty z lipca.

Nic nie możemy zrobić w tej sprawie. Z sądem nie da się dyskutować, sąd wydał polecenie. Sytuacja ekonomiczna jest patowa. Od czterech miesięcy nie bierzemy wynagrodzenia. Mam na myśli sierpień, wrzesień, listopad i  grudzień. Sporządzony jest wniosek do funduszu gwarantowanych świadczeń o zapłatę dwóch miesięcy, mam na myśli listopad, grudzień – powiedział Józef Tutka.

Fabryka Maszyn w Leżajsku jest największym polskim producentem betonomieszarek samochodowych hydraulicznych, podzespołów, części zamiennych oraz wózków akumulatorowych i agregatów prądotwórczych.

Firma działa od prawie 40 lat, a 100 proc. jej akcji jest w rękach Ministerstwa Skarbu Państwa.

Wypowiedź Józefa Tutki:

Audio MP3
Pobierz

RIRM 

drukuj