fot. PAP

Rosjanie zwiększają swój pakiet akcji w Azotach

Rosyjski Acron dopiął swego. Uzyskał ponad 20 proc. akcji Grypy Azoty. Teraz będzie miał przedstawiciela w Radzie Nadzorczej oraz dostęp do wrażliwych dokumentów firmy. Uzyskał także wpływ na ważne decyzje, takie jak inwestycje, czy podział dywidendy. To będzie miało fundamentalny wpływ na bezpieczeństwo energetyczne Polski.

Grupa Azoty to największe polskie zakłady chemiczne – Tarnów, Puławy, Kędzierzyn-Koźle i Police. Pomysł konsolidacji pojawił się po próbie wrogiego przejęcia przez Rosjan zakładu w Tarnowie.

– Jakiś czas temu media informowały o tym, że przedstawiciele firmy Acron rozmawiali z Kwaśniewskim i Bieleckim i ci mieli poprzeć te starania – powiedział Zbigniew Kuźmiuk, eurodeputowany PiS.

Połączenie największych zakładów chemicznych w zamyśle miało ukrócić rosyjskie zakusy w przyszłości.

– W sprawie Azotów nasze stanowisko jest jasne i będziemy używali takich narzędzi i dostępnych dla państwa polskiego instrumentów, które pozwolą nam utrzymać kontrolę nad strategicznymi spółkami – powiedział premier Donald Tusk.

Konsolidacja branży chemicznej nie była jednak dobrym posunięciem. Były prostsze i z pewnością bardziej skuteczne.

– Wystarczyło podwyższyć z 45 proc. do 60 proc. udział Skarbu Państwa i mielibyśmy ochronioną polską chemię, tą ważną gałąź dla polskiej gospodarki – powiedziała poseł Małgorzata Sadurska.

Polityka rządu doprowadziła do tego, że wczoraj rosyjski Acron dokonał kolejnego zakupu papierów wartościowych Grupy, uzyskując nieco ponad 20 proc. wszystkich akcji. To ma fundamentalne znaczenie, bo rosyjski Acron w ten sposób uzyska wpływ na politykę energetyczną Polski. Pod dużym znakiem zapytania stanie choćby gazoport czy wydobycie gazu łupkowego. Pod znakiem zapytania stoi również przyszłość Grupy Azoty.

Ministerstwo Skarbu Państwa w przesłanym oświadczeniu stwierdza, że w obecnej sytuacji pozycja resortu jako właściciela strategicznego nie jest naruszona.

„Grupa Azoty jest uznawana przez MSP za strategiczną. MSP nie zamierza sprzedawać akcji Grupy. Utrzymanie statusu Grupy jako strategicznej dla polskiej gospodarki gwarantują m.in. odpowiednie zapisy w statucie oraz stabilny, długoterminowy akcjonariat, który jest zainteresowany rozwojem grupy” – czytamy w oświadczeniu.

Tyle tylko, że samo uznanie Grupy Azoty za strategiczną nie pociąga za sobą żadnych skutków prawnych. Tym bardziej, że rejestr spółek strategicznych, które podlegają szczególnej ochronie nie istnieje, o czym rok temu mówił na posiedzeniu sejmowej komisji Paweł Tamborski, podsekretarz stanu w resorcie skarbu.

– Jeżeli chodzi o kwestię wpisania do rejestru spółek strategicznych, w zasadzie nie ma takiego rejestru. Dzisiaj traktujemy ową spółkę jako spółkę istotną z punktu widzenia Skarbu Państwa – wskazał Paweł Tamborski.

Dlatego mimo wielu zapewnień szczególnie zagrożeni czują się pracownicy zakładów.

– Minister powinien w pierwszej kolejności spotkać się z nami. Panie Ministrze, jeżeli pan mnie słyszy, to proszę o spotkanie w imieniu własnym, jak i pozostałych organizacji związkowych – zaznaczył Andrzej Jacyna, przewodniczący NSZZ „Solidarność” ZA Puławy.

 

 

TV Trwam News

drukuj