Dr L. Pietrzak: w Polakach zabito nadzieję na wolną Polskę

„Władza komunistyczna, junta generała Jaruzelskiego – bo tak należy o niej mówić – nie przeprowadziła żadnych reform. W rezultacie po kilku latach rządów stanęliśmy nad całkowitą przepaścią” – powiedział w audycji Aktualności dnia na antenie Radia Maryja dr Leszek Pietrzak, historyk, oceniając skutki wprowadzenia stanu wojennego.

34 lata temu, w nocy z 12 na 13 grudnia, komunistyczne władze wprowadziły stan nadzwyczajny na terenie całej Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Stan wojenny zniesiono 22 lipca 1983 roku, a w trakcie jego trwania śmierć poniosło – jak przypomniał na antenie Radia Maryja dr Leszek Pietrzak – co najmniej 56 osób.

W rozmowie z o. Januszem Dyrkiem CSsR historyk podkreślił, że akcja wprowadzenia stanu wojennego składała się z trzech zasadniczych operacji – jodła, azalia i klon.

W ramach operacji jodła zatrzymano i umieszczono w przygotowanych uprzednio aresztach i więzieniach przywódców „Solidarności”, aresztowano wówczas ok. 5 tys. działaczy „Solidarności”. Ta druga operacja – azalia – w jej ramach wojsko i siły milicji miały przejąć wszelkie węzły łączności w całym kraju, te uznawane za strategiczne. Przejęto oczywiście również wszystkie łącza telefoniczne, Polskie Radio i telewizję – tłumaczył dr Leszek Pietrzak.

Jak dodał, operacja klon polegała na przeprowadzeniu rozmów ostrzegawczych z osobami, co do których władza miała podejrzenia, że będą podejmowali wymierzone przeciwko niej działania w przyszłości.

Gość sobotniej audycji Aktualności dnia przypomniał także inne skutki stanu wojennego, bezpośrednio uderzające w Polaków.

Były te trzy zasadnicze operacje, ale oprócz nich oczywiście – na to trzeba zwrócić uwagę – nastąpiła militaryzacja zakładów pracy, rolę administracji przejęły wojskowe grupy operacyjne, wprowadzono godzinę policyjną, zaostrzono cenzurę, w ogóle ograniczono możliwości przemieszczania się obywateli po kraju – wskazywał historyk.

Reakcją na wprowadzenie stanu wojennego był powszechny sprzeciw polskiego społeczeństwa.

On (red. sprzeciw) miał różne formy, różne postacie, ale warto zwrócić uwagę na kilka z nich. Taką najbardziej mocną reakcją były podjęte w zakładach pracy akcje strajkowe w proteście przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego. Najbardziej dramatyczny przebieg miały one na Śląsku, gdzie władze musiały użyć siły. Tak było – jak pamiętamy – w Kopalni Wujek w Katowicach, gdzie użyto broni wobec strajkujących, gdzie poległo dziewięciu górników. W wielu miastach odbyły się demonstracje w proteście przeciwko stanowi wojennemu – mówił dr Leszek Pietrzak.

Historyk zwrócił uwagę na demonstrację z 16 grudnia w Gdańsku, w której udział wzięło – jak się szacuje – ok. 100 tys. ludzi. Przypomniał także liczne represje, jakim poddani zostali Polacy.

W ciągu dwóch lat obowiązywania stanu wojennego, czyli do 22 lipca 1983 roku, kiedy został zniesiony, te skutki były naprawdę tragiczne – kilkadziesiąt ofiar śmiertelnych. IPN szacuje dzisiaj, że w czasie stanu wojennego śmierć poniosło co najmniej 56 osób. Możliwe jest, że ta liczba jest większa. W ciągu całego stanu wojennego łącznie internowano ok. 10 tys. osób. 4 tys. uczestników, działaczy „Solidarności” zostało skazanych za organizowanie wcześniej strajków i protestów – podkreślił gość sobotniej audycji Aktualności dnia.

Jak zauważył historyk, w Polakach zabito wtedy nadzieję na wolną, demokratyczną Polskę, zaś dla generałów Jaruzelskiego i Kiszczaka stan wojenny był tylko pozornym zwycięstwem.

Wprawdzie uratowali w Polsce komunizm na prawie dekadę, ale nie ustrzegli go od zbliżającej się katastrofy. Ta – jak pamiętamy – przyszła w końcu lat ‘80, gdy rządzona przez nich Polska stanęła nad prawdziwą przepaścią gospodarczą. Dopiero wtedy zostali zmuszeni do podjęcia rozmów z opozycją, ale nawet wtedy celem Jaruzelskiego, Kiszczaka nie była demokracja. Chcieli jedynie zbudować quasi-demokratyczne państwo, w którym komuniści mieliby nadal parytet kontrolny w rządzeniu – tłumaczył dr Leszek Pietrzak.

To właśnie katastrofa gospodarcza zmusiła komunistów do rozmów z działaczami opozycji. Spadek produkcji przemysłowej, deficyt budżetowy czy inflacja, a także wzrost cen żywności oraz spadek dochodów Polaków – były dotkliwym efektem wprowadzenia stanu wojennego.

Jak akcentował historyk, stan nadzwyczajny wprowadzono pod szyldem zaprowadzenia porządku w kraju i poprawy gospodarczej. Oczekiwanych reform nie było, a nędzą – jaka miała miejsce – upokorzono Polaków.

Całość rozmowy z dr. Leszkiem Pietrzakiem, gościem sobotniej audycji Aktualności dnia na antenie Radia Maryja, można odsłuchać [tutaj].

RIRM

drukuj