Dr K. Szwarc: Najnowsze dane dot. współczynnika dzietności w Polsce, które zostały opublikowane przez GUS, są bardzo dramatyczne i z każdym rokiem są coraz gorsze
Część młodych osób nie chce w ogóle nawet myśleć o założeniu rodziny i o tym, żeby mieć dzieci, co w konsekwencji prowadzi do zachwiania struktury demograficznej społeczeństwa. Najnowsze dane dot. współczynnika dzietności w Polsce, które zostały opublikowane przez Główny Urząd Statystyczny, są bardzo dramatyczne i z każdym rokiem są coraz gorsze – mówił dr Krzysztof Szwarc, demograf, dyrektor studiów w zakresie ekonomii na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu, we wtorkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
Polska ma jeden z najniższych poziomów dzietności w Europie. W naszym kraju od kilkunastu lat notuje się bardzo niski wskaźnik dzietności – znacznie poniżej poziomu zastępowalności pokoleń. Według oficjalnych danych GUS współczynnik ten w Polsce w 2025 r. spadł i wyniósł 1,068. Przyjmuje się, że wskaźnik dzietności powinien wynosić 2,1, aby zapewnić prostą zastępowalność pokoleń. Z publikacji GUS wynika, że średni wiek kobiety w momencie urodzenia pierwszego dziecka wyniósł w 2025 r. 29,5 roku. To o niemal 7 lat więcej niż w 1990 r., kiedy wynosił 22,7 lat.
– Najnowsze dane dot. współczynnika dzietności w Polsce, które zostały opublikowane przez Główny Urząd Statystyczny są bardzo dramatyczne i z każdym rokiem są coraz gorsze. W roku 2025 współczynnik dzietności jest na poziomie 1,07 – żeby można było mówić o zastępowalności pokoleń, to współczynnik ten powinien wynosić 2,1, a więc stanowi mniej więcej połowę tego, co powinno być, a to oznacza, że obecne pokolenie w przyszłości zostanie zastąpione mniej więcej w 50 proc. przez przyszłe pokolenie. Ostatnio współczynnik ten gwarantował zastępowalność pokoleń w 1989 roku, a więc systematycznie maleje. Niestety to tempo spadku jest naprawdę bardzo duże, bo jeszcze w 2017 roku ten współczynnik wynosił 1,49 i gdyby w tym momencie doszedł do takiej wartości, to moglibyśmy mówić o niebotycznym wręcz sukcesie jakiejkolwiek polityki demograficznej. Niestety, na razie nic takiego nie dostrzegamy. Nie ma jakichś konkretnych działań, które mogłyby wspierać młode osoby w decyzji o prokreacji, a to jest główna przyczyna niskiego współczynnika dzietności – tłumaczył dr Krzysztof Szwarc.
Dyrektor studiów w zakresie ekonomii na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu zwrócił uwagę, że część młodych osób nie chce w ogóle nawet myśleć o założeniu rodziny, o tym żeby zostać matką, ojcem i mieć dzieci, co w konsekwencji prowadzi do zachwiania struktury demograficznej społeczeństwa.
– Z każdym kolejnym rokiem jest coraz mniej urodzeń. I jeśli wyobrazimy sobie piramidę wieku, gdzie na górze mamy osoby najstarsze, na dole osoby najmłodsze, to ma ona bardzo wąską i niestabilną podstawę i gdyby zbudować faktycznie taką konstrukcję, to najprawdopodobniej by runęła. Jest bardzo dużo osób w wieku starszym, co jest konsekwencją wyżów demograficznych – w latach 50-tych, a także w latach 70-tych i w pierwszej połowie lat 80-tych. Osoby urodzone w latach 50-tych są już na emeryturze, drugi wyż powoli zaczyna zbliżać się do wieku emerytalnego i sytuacja emerytów za 10, 15, 20 lat będzie naprawdę niekorzystna – podkreślił demograf.
Gość Radia Maryja wskazał, że jest bardzo dużo czynników, które mają wpływ na tak niską dzietność wśród Polaków.
– Czynniki ekonomiczne i materialne jak najbardziej mają znaczenie, ale jest to tylko jeden element układanki. Jeśli mamy już pewne wsparcie finansowe, to samo 500 zł czy też 800 zł nie jest wystarczającą zachętą, aby młode osoby zostały rodzicami. Obecnie jest bardzo trudna sytuacja mieszkaniowa, gdyż młode osoby na starcie mają problemy z tym, żeby zapewnić godziwe warunki mieszkaniowe dla siebie, a nie mówiąc już o dzieciach. Sytuacja na rynku pracy też jest niepewna, wynagrodzenia są nie godziwe, a więc jeśli mówimy o wsparciu, to powinno być ono jak najbardziej kompleksowe. Do tego dodałbym coś, co jest moim zdaniem niezwykle ważne – kwestia promowania rodziny, czyli pokazywanie, że posiadanie dzieci to jest niebywałe szczęście, radość i możliwość wspólnego spędzenia czasu, ale to też przyszłość indywidualna w skali mikro, czyli własnych rodzin, gospodarstw domowych, ale również kraju – akcentował dr Krzysztof Szwarc.
Gość „Aktualności dnia” zwrócił uwagę, że w badaniach nad demografią wielokrotnie jest podkreślane, że stosunek osób do religii bardzo mocno wpływa na postawy prokreacyjne. Osoby, które deklarują się jako wierzące chcą mieć więcej dzieci niż osoby, które deklarują się jako niewierzące, więc postępująca laicyzacja społeczeństwa też niestety wpływa na demografię – dodał dyrektor studiów w zakresie ekonomii na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu.
Całość audycji „Aktualności dnia” z udziałem dr. Krzysztofa Szwarca dostępna jest [tutaj].
radiomaryja.pl



