fot. X/Marek Magierowski

Dr K. Kawęcki: Tzw. ubogacenie kulturowe – tym razem ze strony Ukraińców – wygląda niestety tak, jak to miało miejsce na Stadionie Narodowym

Wielu Ukraińców to nie są przecież uchodźcy, jak to się nam próbuje przekazywać. Tzw. ubogacenie kulturowe – tym razem ze strony Ukraińców, o którym mówiło wielu publicystów, polityków proukraińskich – wygląda niestety tak, jak to miało miejsce właśnie podczas wydarzeń na PGE Narodowym. Jeśli nie nastąpi zdecydowana reakcja władz państwowych, obawiam się, że tego typu wydarzenia, w dużo poważniejszym charakterze politycznym, mogą mieć miejsce w przyszłości – mówił w poniedziałkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja dr Krzysztof Kawęcki, politolog i historyk. Na Stadionie Narodowym doszło w sobotę do bójek i prezentowania przez Ukraińców symboliki skrajnie nacjonalistycznej oraz neonazistowskiej.

Na Stadionie Narodowym w sobotę odbył się koncert białoruskiego rapera Maksa Korża. Brali w nim udział głównie młodzi Ukraińcy. Poprzedziła go piątkowa nielegalna impreza zorganizowana jego fanów na warszawskiej Woli. Jej uczestniczy  zakłócali porządek i uprzykrzali życie mieszkańcom.

– Głośna muzyka, race, źle zaparkowane samochody blokujące ulice, gorszące zachowania – to obraz tego właśnie nielegalnego koncertu na Woli, na który nie było zgody. Na miejscu pojawiło się kilkadziesiąt patroli policji i po pewnym czasie koncert – po godzinie 22.00 – został przerwany. Policjanci wystawili kilkanaście mandatów, zatrzymano kilka osób – wiele za posiadanie narkotyków. Przede wszystkim na miejscu pozostało mnóstwo śmieci, butelki, puszki itd. – zaznaczył dr Krzysztof Kawęcki.

Koncert na PGE Narodowym był również pełen niecywilizowanych zachowań. Doszło m.in. do bójek z ochroną i chaotycznego biegania po terenie obiektu. Na stadion wniesiono również – mimo zakazu – flagi zawierające symbolikę banderowską, a nawet neonazistowską.

– Pojawienie się tej flagi wśród uczestników tego tzw. koncertu wywołało zresztą aplauz i daleko idącą aprobatę. Natomiast po koncercie mamy dalszy ciąg tych rozrób i tego barbarzyńskiego zachowania, dlatego że te chuligańskie ekscesy przeniosły się do centrum Warszawy, głównie nad Wisłę. Policja poinformowała, że zatrzymała ponad sto osób – mówił politolog.

Gość „Aktualności dnia” zaznaczył, że mieszkańcy Warszawy i nie tylko oczekują skutecznych działań prokuratury i służb.

Niedzielne zajścia na Stadionie Narodowym to nie jedyny przypadek propagowania banderyzmu w Polsce w ostatnim czasie. Niedawno doszło też do dewastacji pomnika ofiar rzezi wołyńskiej w Domostawie. Namalowano na nim czerwono-czarne flagi i napisy „Sława UPA”.

– Policja, jak na razie informuje, poszukuje sprawców. Niestety już minęło trochę czasu od tego skandalicznego wydarzenia i też bardzo jesteśmy ciekawi, jak skuteczne będą działania polskich służb. Przecież to był obiekt monitorowany i należy oczekiwać, że sprawcy zostaną absolutnie ujęci, bo to jest kwestia – wręcz powiedziałbym – honoru państwa polskiego – zaznaczył rozmówca Radia Maryja.

Ukraińcy, którzy afiszowali się ze skrajnie nacjonalistycznymi symbolami na Stadionie Narodowym i wdawali w bójki z ochroną, to głównie mężczyźni w wieku poborowym. Zdaniem wielu, powinni oni dać upust swojej agresji na froncie, walcząc z Rosjanami, a nie w Polsce, dokonując chuligańskich ekscesów.

– Ukraina ma problem z masową dezercją, która ma miejsce na terenie Ukrainy. Po prostu młodzi Ukraińcy nie chcą walczyć i taka jest po prostu rzeczywistość. Otóż na przykład ukraińska prokuratura przekazała, że wszczęła 60 tys. spraw przeciwko żołnierzom oskarżonym o dezercję i to tylko w ciągu dziesięciu miesięcy 2024 roku. A zatem oczywiście tutaj jest wiele  bardzo gorzkich refleksji, także niestety te wydarzenia, o których mówimy, mają swoje przyczyny, także w dotychczasowej bierności, jeśli chodzi o polskie służby, przede wszystkim wymiar sprawiedliwości, który w sposób niedostateczny reagował na różne incydenty, które się pojawiały ze strony Ukraińców, ale przede wszystkim trzeba powiedzieć, że (…) przyczyną tego są absolutne błędy, jeśli chodzi o politykę polską wobec Ukrainy i to ma szeroki wymiar nie tylko wsparcia militarnego, ale również tzw. humanitarnego. Wielu Ukraińców to nie są przecież uchodźcy, jak to się nam próbuje przekazywać. Tzw. ubogacenie kulturowe – tym razem ze strony Ukraińców, o którym mówiło wielu publicystów, polityków proukraińskich – wygląda niestety tak, jak to miało miejsce właśnie podczas tych wydarzeń. Jeśli nie nastąpi zdecydowana reakcja władz państwowych, obawiam się, że tego typu wydarzenia, w dużo poważniejszym charakterze politycznym, mogą mieć miejsce w przyszłości – zauważył dr Krzysztof Kawęcki.

Całość rozmowy z dr. Krzysztofem Kawęckim jest dostępna [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj