fot. PAP/EPA

Niemcy chcą rozmawiać z ukraińską opozycją

W najbliższy wtorek kanclerz Angela Merkel ma spotkać się z przywódcami ukraińskiej opozycji – Arsenijem Jaceniukiem Witalijem Kliczką.  

Szefowa niemieckiego rządu chce poznać  opinie nt. proponowanych przez opozycję zmian w konstytucji. W istocie jednak kanclerz chce uzyskać informacje dotyczące kształtu programu przyszłego rządu ukraińskiego, który miała by tworzyć opozycja.

Tymczasem, władze Ukrainy wypuściły na wolność kolejne osoby, a liderzy opozycji uzyskali zgodę na odwiedziny w więzieniu byłej premier Juli Tymoszenko.

Poseł Witold Waszczykowski, były wiceminister spraw zagranicznych, mówi, że na razie nie można zbyt optymistycznie patrzeć na to co się dzieje, a na prawdziwe rezultaty trzeba jeszcze poczekać.

– Mamy informacje o wypuszczanych z aresztu działaczach opozycji, bądź uczestnikach demokracji. Mamy też informacje, że niektórzy z nich są przenoszeni z aresztu policyjnego do aresztów domowych by izolować ich od Majdanu. Są również informacje o tym, że prezydent Janukowycz podtrzymuje swoją ofertę rozmów i dialogu. Mamy też informację, że kanclerz Merkel rzeczywiście chce rozmawiać z opozycjonistami, niektórzy z nich zostali zaproszeni do Niemiec na rozmowy, więc może przełoży się to na jakąś wspólna działalność Unii Europejskiej. Natomiast idą też gniewne pomruki z Moskwy, która domaga się aby Unia Europejska, Europa i reszta świata nie włączały się w sytuacje na Ukrainie, nie ingerowały – powiedział poseł Witold Waszczykowski.

Spotkanie kanclerz Merkel z liderami ukraińskiej opozycji może oznaczać, że nie powiodły się wysiłki Moskwy, która w czasie rozmów z szefem niemieckiego MSZ starała się przekonać Berlin, by nie angażował się w ukraiński konflikt po stronie Majdanu.

RIRM

drukuj