fot. PAP/Mateusz Marek

Dr K. Kawęcki o wystanie „Nasi chłopcy” w Gdańsku: Walka o duszę narodu, o tożsamość rozgrywa się w sferze kultury

„Porównanie sytuacji Polaków, obywateli II Rzeczpospolitej, do sytuacji mieszkańców Luksemburga, to wynik jakiejś wyobraźni, która rozmija się z rzeczywistością Polski i Polaków poddanych niemieckiej eksterminacji” – mówił dr Krzysztof Kawęcki, politolog, historyk, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja, odnosząc się do skandalicznej wystawy „Nasi chłopcy” zaprezentowanej w Gdańsku. „To pokazuje, że walka o duszę narodu, o tożsamość, rozgrywa się właśnie w sferze kultury” – dodał.

W Gdańsku pojawiła się haniebna wystawa „Nasi chłopcy. Mieszkańcy Pomorza Gdańskiego w armii III Rzeszy”. Wystawa opowiada o losach dziesiątek tysięcy mieszkańców Pomorza, którzy zostali wcieleni do armii III Rzeszy. Tytuł wywołał falę oburzenia. Zareagowali m.in. [prezydent Andrzej Duda czy szef Klubu Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości, Mariusz Błaszczak, wskazując, że jest to jawna realizacja niemieckiej narracji. Dr Krzysztof Kawęcki wskazał, że już sam tytuł wystawy jest nie do zaakceptowania.

– W przekazie historycznym bardzo ważna jest terminologia, nazewnictwo. Terminy, którymi się posługujemy, definiują historyczną opowieść. W tym kontekście wyjaśnienia na przykład rzecznika Muzeum Gdańska, który broni tytułu wystawy i samą wystawę, i przekaz, są egzotyczne. Jego zdaniem to świadome nawiązanie do terminu, jakim określano w trakcie wojny będących w podobnej sytuacji luksemburczyków. Porównanie sytuacji Polaków, obywateli II Rzeczpospolitej, do sytuacji mieszkańców Luksemburga, to wynik jakiejś wyobraźni, która rozmija się z rzeczywistością Polski i Polaków poddanych niemieckiej eksterminacji – zaznaczył dr Krzysztof Kawęcki.

Dodał, że to właśnie Wehrmacht, armia niemiecka, była armią okupacyjną i odpowiada za skalę zbrodni na Pomorzu Gdańskim z 1939 roku. Jak zaznaczył historyk, to był początek ludobójstwa niemieckiego w okupowanej Polsce. Niemcy od lat wybielają swoje karty historii i zamiatają pod dywan zbrodnie m.in. wykonane na polskim narodzie. Dr Krzysztof Kawęcki wskazał, iż kłamliwa narracja historyczna odnosi się nie tylko do czasów okupacji niemieckiej po 1939 roku, ale także do wcześniejszych różnych wydarzeń w stosunkach polsko-niemieckich.

Próba zakłamania  historii miała także miejsce w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.  W czerwcu 2024 roku z wystawy głównej usunięci zostali polscy bohaterzy – pułkownik Witold Pilecki, św. o. Maksymilian Kolbe oraz bł. rodzina Ulmów.

– Takich sytuacji jest wiele. To pokazuje, że walka o duszę narodu, o tożsamość, rozgrywa się właśnie w sferze kultury. Placówki muzealne odgrywają tutaj wielką rolę. Tak było też niestety w pewnym momencie na Śląsku, gdy separatystyczny Ruch Autonomii Śląska wszedł w koalicję z Platformą Obywatelską i Polskim Stronnictwem Ludowym. Tam przede wszystkim kwestie kultury zostały powierzone właśnie Ruchowi Autonomii Śląska. Również wtedy dziwne rzeczy się działy w obszarze muzealnictwa – zwrócił uwagę historyk.

Kolejnym przykładem przeinaczania przekazu historycznego – o którym wspomniał gość audycji – jest również próba zmiany nazwy Mostu Grunwaldzkiego we Wrocławiu. Chciano przywrócić niemiecką nazwę Kaiserbrücke, czyli most cesarski wraz z herbem Hohenzollernów.

– Gloryfikuje się, chyba nie jest to zbyt mocne słowo, albo – mówiąc precyzyjniej – przeinacza się w kierunku proniemieckim ten przekaz historyczny. To nie tylko dotyczy II wojny światowej, ale również chociażby Cesarstwa Niemieckiego. W tym przypadku właśnie związanym z Mostem Grunwaldzkim. Cesarstwo Niemieckie przecież dążyło do zniszczenia narodu polskiego w obszarze kultury, języka, tożsamości (…). To nie są kwestie przywracania jakichś pierwotnych, historycznych pewnych artefaktów czy też zapisów, przekazu, ale to jest po prostu spór o polską historię, o relacje polsko-niemieckie, o polską tożsamość – podkreślił dr Krzysztof Kawęcki.

Całość rozmowy w audycji „Aktualności dnia” można wysłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj