fot. PAP/EPA

Donald Tusk stanie na czele EPL?

Kandydat w wyborach na prezydenta Polski czy przyszły lider Europejskiej Partii Ludowej? Jaką polityczną drogę obierze Donald Tusk? Gdyby zdecydował się na powrót do kraju, czeka go trudny bój i niepewna przyszłość. Na scenie europejskiej, przy wsparciu Niemiec, może liczyć na solidną polityczną emeryturę.

Europejska Partia Ludowa to dziś największa frakcja w Parlamencie Europejskim. Gdyby Donald Tusk stanął na jej czele, mógłby traktować wybór jako sukces.

– Na pewno ma to znaczenie prestiżowe, na pewno ma to znaczenie dla samego Donalda Tuska, kariery politycznej związanej z jego osobą – mówi politolog dr Tomasz Słupik.

Donald Tusk w swoim CV zapisał już bycie liderem partii rządzącej, ale w Polsce, gdzie był premierem, a obecnie pełni funkcję przewodniczącego Rady Europejskiej. Jednak oceny funkcjonowania tej ostatniej instytucji za jego kadencji nie są zbyt przychylne.

– Kadencja pana przewodniczącego Tuska kończy się za niespełna miesiąc. Podsumowując ją, można by powiedzieć – powtarzając ocenę korytarzową jego kadencji – że nic mu się nie udało oprócz wyprowadzenia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej – podkreśla europoseł Jadwiga Wiśniewska.

Karierę polityczną w Polsce Donald Tusk przerwał przed końcem kadencji rządu, na którego stał czele. Likwidacja OFE, podniesienie wieku emerytalnego, afera Amber Gold i gigantyczne straty wynikające z działalności mafii VAT-owskich negatywnie wpływały na budżet państwa i nastroje społeczne. To były wystarczające powody, by szukać swojego miejsca w unijnych instytucjach. Tusk jest teraz brany pod uwagę jako kandydat w wyborach prezydenckich, ale szanse w walce z Andrzejem Dudą ma znikome.

– Spójrzmy też na sondaże – nie było też tak, że Donald Tusk bardzo mocno deptał po piętach Andrzejowi Dudzie – zauważa dr Tomasz Słupik.

To właśnie strach przed porażką wyborczą w kraju mógł kierować Donaldem Tuskiem w podjęciu decyzji o kandydaturze na szefa EPL. Potwierdza to portal Politico, który sugeruje, że przyjęcie nominacji na szefa EPL przez Tuska może być ucieczką od walki w wyborach prezydenckich w Polsce, gdzie znaczenie jego obozu politycznego także spada. Wydaje się więc, że start w wyborach na szefa Europejskiej Partii Ludowej, gdzie byłby jedynym kandydatem, to bezpieczne schronienie dla Tuska.

– To polityczna emerytura. Dotychczas szefowie tej partii to były premier Belgii Martens, były szef komisji rolnictwa w europarlamencie Daul. Myślę, że Donald Tusk jako polityczny emeryt nie będzie startował w wyborach prezydenckich – mówi europoseł Ryszard Czarnecki.

Termin na składanie swoich kandydatur na funkcję przewodniczącego EPL mija 13 listopada. Ciężko jednak spodziewać się kontrkandydatów, bo działania Donalda Tuska jako szefa Rady Europejskiej wpisują się w politykę realizowaną przez Berlin.

– Wiele wskazuje na to, że Donald Tusk jest bardzo ceniony szczególnie przez państwo niemieckie, bez którego nie można być wybranym na tę funkcję – zaznacza europoseł Patryk Jaki.

Donald Tusk może dostać jasne zadanie – by zahamować prawicowe frakcje w EPL. Chodzi o węgierski Fidesz. Na czele ugrupowania stoi premier Viktor Orban, który z kolei jest w dobrych relacjach z Jarosławem Kaczyńskim i polskim rządem.

– Wyrzucenie czy usunięcie Fideszu z EPL wiąże się z utratą kilku mandatów w tej europejskiej konstrukcji ,więc myślę, że trwa gorączkowe liczenie i kalkulowanie, czy jednak opłaca im się frakcję węgierską wyrzucać z EPL-u – wskazuje dr Tomasz Słupik.

Dodatkowo dzisiejsza Europejska Partia Ludowa przypomina tonący statek, który Donald Tusk opuszczał w 2014 roku, a który dziś dryfuje pod banderą Platformy Obywatelskiej. EPL w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego uszczupliła liczbę swoich przedstawicieli w instytucji o 35 miejsc.

 

TV Trwam News

drukuj