fot. PAP/EPA

Cały świat żyje spotkaniem Donalda Trumpa i Władimira Putina. Amerykański przywódca relacjonował szczyt na Alasce europejskim liderom

Cały świat żyje spotkaniem Donalda Trumpa i Władimira Putina. Po rozmowach na Alasce obaj wygłosili tylko oświadczenia. W poniedziałek, na zaproszenie Trumpa, wizytę w Białym Domu złoży Wołodymyr Zełenski. Amerykański przywódca relacjonował szczyt na Alasce europejskim liderom – m.in. prezydentowi Karolowi Nawrockiemu.

Władimir Putin na amerykańskiej ziemi po raz pierwszy od 2015 roku. Donald Trump – pierwszy od 2007 roku amerykański przywódca, który przyjął Władimira Putina u siebie, po Georgu Bushu. Na Alasce Putin szedł po czerwonym dywanie, a na niebie znać o sobie dały amerykańskie bombowce B-2.

Formuła rozmów została zmieniona w ostatniej chwili. Trump i Putin tylko chwilę rozmawiali w cztery oczy, limuzynie amerykańskiego prezydenta, do której wsiedli na lotnisku.

Rozmowy odbywały się w formacie trzy na trzy z udziałem m.in. szefów dyplomacji obu państw. W amerykańskiej delegacji było miejsce dla Steve’a Witkoffa, który wcześniej – jako przedstawiciel prezydenta Trumpa – jeździł na rozmowy do Moskwy. Media przekrzykiwały się, by zadać Władimirowi Putinowi jakiekolwiek pytanie, także to o śmierć cywilów w wojnie, jaką rozpoczął on przeciwko Ukrainie. Władimir Putin nie odpowiedział na żadne z pytań. Nie było ich także w trakcie oficjalnej konferencji prasowej.

W postawie obu – i Donalda Trumpa, i Władimira Putina – było mnóstwo uprzejmości. Nie było za to wspólnego komunikatu w sprawie Ukrainy. O braku porozumienia mówił zresztą sam amerykański prezydent…

– Odbyliśmy niezwykle produktywne spotkanie i uzgodniliśmy wiele punktów, a zostało już tylko kilka. Niektóre nie są aż tak istotne. Jeden jest prawdopodobnie najważniejszy – mówił prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump.

Słowa Trumpa, choć zagadkowe, wskazują, że nie była to jego ostatnia rozmowa z Władimirem Putinem.

– Chciałbym panu bardzo podziękować i do zobaczenia wkrótce – zaznaczył Donald Trump.

Wladimir Putin próbował zaprezentować się jako przywódca zainteresowany pokojem. Wiązał sytuację na Ukrainie z bezpieczeństwem Rosji. Nigdzie nie przyznał się do rozpoczęcia agresji.

– Aby rozwiązanie na Ukrainie było trwałe i długoterminowe, należy wyeliminować wszystkie podstawowe przyczyny kryzysu, uwzględnić uzasadnione obawy Rosji i przywrócić sprawiedliwą równowagę w sferze bezpieczeństwa w Europie i na świecie – mówił

Rosja chce, aby rozmowy na Alasce prowadziły do odbudowania relacji ze Stanami Zjednoczonymi. Putin głośno o tym mówił. Trudno nie dostrzec, że za tymi słowami kryje się wizja świata, jakiej chce on sam, czyli świata podzielonego na strefy wpływów.

– Ostatecznie wypracowanie ładu, każdego powojennego sprowadza się do ułożenia się między najsilniejszymi podmiotami – mówił dr Aleksander Kozicki.

Polska w swojej historii już przez to przeszła, gdy decyzje o nas były podejmowane bez naszego udziału. Donald Trump, po rozmowie z Putinem, zapewniał, że pilnie skontaktuje się z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim i przywódcami z NATO. Jak obiecał, tak zrobił. W konsultacjach Polskę reprezentował prezydent Karol Nawrocki.

„Prezydent Karol Nawrocki wziął udział w porannej telekonferencji zorganizowanej przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa po wczorajszym spotkaniu na Alasce. W rozmowie wzięli udział europejscy przywódcy, w tym prezydent Ukrainy – przekazała Kancelaria Prezydenta RP.

W trakcie kolejnej rozmowy, z udziałem europejskich przywódców, ale bez Trumpa, udział brał premier Donald Tusk. Donald Trump publicznie przedstawiał spotkanie z Putinem jako sukces. Przed przyjazdem na Alaskę mówił, że będzie dążył do rozszerzenia formuły rozmów o Ukrainę. W rozmowie z Fox News przekonywał, że ten cel uda się dopiąć.

– Nie do mnie należy negocjowanie umowy dla Ukrainy, ale z pewnością mogę przygotować grunt pod negocjacje. A na naszym następnym spotkaniu spotkamy się z prezydentem Zełenskim, prezydentem Putinem i prawdopodobnie ze mną – wskazał Donald Trump.

Długo nie było jasnej deklaracji Władimira Putina, że zgodził się na rozmowy z udziałem prezydenta Zełenskiego. Kreml po kilku godzinach przekazał, że organizacja trójstronnego szczytu nie była tematem rozmów prowadzonych przez Stany Zjednoczone i Rosję. Kreml przedstawia szczyt jako koniec izolacji Rosji i pokaz siły na tle równie silnego amerykańskiego partnera. Po rozmowach nie ma przełomu w sprawie wojny. Zaproszenie do Białego Domu otrzymał prezydent Wołodymyr Zełenski. Będzie rozmawiać z Donaldem Trumpem w poniedziałek.

TV Trwam News

drukuj