fot. PAP/Tomasz Gzell

Debata nad reformą wymiaru sprawiedliwości

Sejm skierował do Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka projekt nowelizacji ustaw o ustroju sądów powszechnych i Sądu Najwyższego. Według projektu, sędzia nie będzie mógł angażować się politycznie ani podważać decyzji wydanych przez inne konstytucyjne organy. Za taką działalność sędziom będzie grozić odpowiedzialność dyscyplinarna.

Sejm rozpoczął pierwsze czytanie nowelizacji ustaw o ustroju sądów powszechnych i Sądu Najwyższego.

– Projekt ten ma na celu uporządkowanie i wyeliminowanie wszelkich wątpliwości wobec statusu sędziów, ale przede wszystkim ma usprawnić funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości – mówił Jan Kanthak, poseł Zjednoczonej Prawicy i przedstawiciel wnioskodawców.

Nowelizacje ustaw sądowniczych to także odpowiedź na polityczną działalność niektórych sędziów.

– Totalna opozycja, ale i – niestety – część środowiska sędziowskiego, rości sobie prawo do decydowania, kto jest sędzią, a kto nie. Czyje wyroki są ważne, a czyje nie. Kwestionują status sędziów opiniowanych przez Krajową Radę Sądownictwa i powoływanych przez prezydenta RP, przez konstytucyjne organy państwa – wskazywał Jan Kanthak.

Ustawa przewiduje dla sędziów odpowiedzialność dyscyplinarną za działania naruszające poprawne funkcjonowanie polskiego wymiaru sprawiedliwości. Opozycja mówi o represjach.

– Tą ustawą chcecie zamknąć usta sędziom, złamać ich kręgosłupy i zastraszyć. Uruchamiacie cały partyjny aparat rzeczników dyscyplinarnych, a ostatnio prokuraturę, żeby uciszyć polskich sędziów – mówił Krzysztof Śmiszek poseł Lewicy.

– Dzisiaj dyskutujemy o ustawie kagańcowej, o ustawie, która ma raz na zawsze pogrzebać w Polsce trójpodział władzy, ale przede wszystkim elementarne, fundamentalne zasady dla cywilizacji zachodniej – akcentował z kolei Borys Budka przewodniczący klubu PO-KO.

Za odrzuceniem projektów wnioskowała Koalicja Obywatelska, Lewica oraz Polskie Stronnictwo Ludowe wraz z ruchem Kukiz’15.

Opozycja nie uzyskała jednak większości.

„Głosowało 442 posłów, za było 214, 227 przeciw, jeden się wstrzymał. Stwierdzam, że Sejm wniosek odrzucił, a tym samym skierował ten projekt ustawy do Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka w celu jego rozpatrzenia” – ogłosiła wyniki głosowania Elżbieta Witek, marszałek Sejmu.

Opozycja miała szansę zablokować prace nad projektami już rano, jednak kilkudziesięciu posłów nie wzięło udziału w głosowaniu nad harmonogramem obrad. Gdyby opozycja była w komplecie – miałaby większość.

„Brak posłów opozycji na porannym głosowaniu jest oburzający i nie może się już powtórzyć. Podobnie jak Wy jestem zawiedziona. Wszystkim protestującym w obronie sądów należą się od nas przeprosiny” – napisała po całej sytuacji na Twitterze Małgorzata Kidawa-Błońska, wicemarszałek Sejmu, poseł PO-KO.

Kierownictwo Platformy Obywatelskiej nałożyło za to kary finansowe na swoich posłów.

– Tysiąc złotych dla każdego. […] Na razie to wystarczy – zapowiedział Borys Budka.

W sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka na projekt ustaw zostaną nałożone poprawki – poinformował szef komisji poseł PiS Marek Ast z PiS. Najprawdopodobniej będą odnosić się do wątpliwości Biura Analiz Sejmowych, które sugerowało wcześniej, że ustawy mogą rodzić ryzyko naruszenia niezależności sądów.

TV Trwam News

drukuj