Darmowa opieka zdrowotna – podstawowy element reformy służby zdrowia

Darmowa opieka zdrowotna to jeden z podstawowych elementów zapowiadanej od dawna reformy służby zdrowia ministra Konstantego Radziwiłła. Początkowo wszystko wskazywało na to, że bezpłatna opieka zdrowotna obowiązywać będzie już od stycznia tego roku. Zmiany w ustawie jednak odłożono. To wprowadziło chaos i zamieszanie wśród pacjentów. Dziś już wiadomo, że nowe prawo wejdzie w życie w lipcu tego roku.

Porządek w służbie zdrowia to marzenie każdej ekipy rządzącej. Długie kolejki do lekarzy, niedofinansowane szpitale, zbyt drogie leki – bolączek pacjentów jest wiele. Wraz z nadejściem tego roku odetchnąć mieli wszyscy ci, którzy pracowali na tzw. umowach śmieciowych. Niestety, nowe przepisy odłożono, do lipca tego roku.

Skąd wziął się pomysł na darmową opiekę zdrowotną dla każdego, wyjaśnił poseł PiS Krzysztof Ostrowski.

– Sens jest głęboki, jest to mądre. Niekiedy sprawdzanie pacjenta, czy pacjent jest ubezpieczony, potem podważanie pewnych rzeczy, przepływu pieniędzy, to wszystko więcej kosztuje niż samo leczenie pacjenta w POZ –wskazał Krzysztof Ostrowski.

Chodzi o słynny już na całą Polskę system eWUŚ, którego wdrożenie kosztowało aż 13 mln zł. System podczas każdej wizyty lekarskiej sprawdza pacjenta. Jeżeli ten nie jest ubezpieczony, nie może skorzystać z opieki zdrowotnej. Minister zdrowia, powołując się na konstytucję, która nakazuje w równym stopniu traktować wszystkich obywateli, postanowił skończyć z podziałem na ubezpieczonych i nieubezpieczonych.

Jak zaznaczył poseł PiS Tomasz Dziuba, do tego konieczna jest zmiana przepisów.

– Tej zmiany nie udało się wprowadzić do końca zeszłego roku. W związku z powyższym będziemy musieli jeszcze poczekać parę miesięcy na to, by ten cel był w sposób proceduralny poprawnie zrealizowany – wskazał polityk.

Według szacunków, dziś ubezpieczenia zdrowotnego nie ma około 2,5 mln Polaków. Pewne zmiany weszły już w życie. Od 1 stycznia dostęp do lekarza rodzinnego mają także te osoby, które posiadają prawo do świadczeń, chociaż system eWUŚ tego nie potwierdza. Są to na przykład osoby, o których ubezpieczeniu pracodawca zapomniał poinformować odpowiednie organy. Taki pacjent musi jednak napisać oświadczenie, że jest ubezpieczony. A co jeśli pacjent skłamie? To wyjaśnił Dariusz Igliński, lekarz rodzinny z Gniezna.

– Jest to myślę, że dość duży dla nas problem, ponieważ za tym ciągną się inne. To nie jest tylko przyjęcie pacjenta, ale także skierowanie go na badania, wystawienie mu recept z refundacją i jest pytanie, jak NFZ czy ministerstwo będzie podchodziło do wystawionej recepty refundowanej, gdy się okaże, że jednak pacjent nie był ubezpieczony – zaznaczył Dariusz Igliński.

NFZ zapewnia, że taki pacjent będzie musiał zwrócić koszty świadczeń, które nie wchodzą w zakres podstawowej opieki zdrowotnej. Obecnie osoby, które nie są ubezpieczone, rejestrują się w urzędach pracy. Robią to tylko po to, aby uzyskać dostęp do ubezpieczenia zdrowotnego.

A co ze szpitalami? Jak dziś radzą sobie one z przypadkami nieubezpieczonych pacjentów? Zapytaliśmy o to dr. Eryka Matuszkiewicza ze Szpitala Miejskiego im. Franciszka Raszei w Poznaniu.

– Wówczas uruchamiamy naszego pracownika socjalnego po to, żeby zrobił stosowną ankietę i tę ankietę przesłał do miejskiego ośrodka pomocy rodzinie. Tam ona zostaje weryfikowana. Aby dopełnić procedury, pacjent powinien zgłosić się, podpisać stosowne formularze i wtedy Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie ubezpiecza takiego pacjenta – wskazał dr Matuszkiewicz.

Dzięki temu placówki medyczne mogą ubiegać się o zwrot kosztów leczenia. Jak już wspomnieliśmy, darmowa opieka zdrowotna obowiązywać będzie od lipca tego roku. Początkowo system działać ma testowo w przychodniach lekarzy rodzinnych. Później zostanie rozszerzony na cały kraj.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj