D. Tarczyński: Jeżeli Platforma Obywatelska wygra wybory prezydenckie, to nie będzie już żadnej zapory chroniącej nas przed realizacją niemieckiego planu migracyjnego
Nikt nie chce słuchać ostrzeżeń, nikt nie chce słuchać danych na temat owoców nielegalnej migracji w Europie. Podczas posiedzenia mieliśmy także głosowanie nad budżetem, który na szczęście upadł, dlatego że były w nim przewidziane środki na przyspieszenie realizacji i wprowadzenie paktu migracyjnego (…). Debata była dosyć ostra. Jeżeli nie uda nam się powstrzymać tego w Polsce poprzez politykę kraju członkowskiego, jakim jesteśmy, to Unia Europejska będzie przyspieszać. To oznacza, że jeżeli Platforma Obywatelska wygra wybory prezydenckie, to nie będzie już żadnej zapory chroniącej nas przed realizacją niemieckiego planu migracyjnego. Mówię o wyborach prezydenckich, dlatego że jedyną szansą na to, aby pakt zatrzymać, jest powstrzymanie go przez prezydenta – podkreślił Dominik Tarczyński, europoseł PiS, pełnomocnik PiS ds. inicjatywy referendalnej „Stop nielegalnej migracji”, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
Członkowie Unii Europejskiej wciąż debatują nad paktem migracyjnym. Niemcy za wszelką cenę chcą obarczyć migrantami inne państwa. Politycy Prawa i Sprawiedliwości podkreślili, że jedynym sposobem na zatrzymanie nielegalnej migracji będzie wygranie wyborów prezydenckich przez Zjednoczoną Prawicę, bowiem w przeciwnym wypadku Donald Tusk odda nasz kraj pod niemieckie dyktando.
– Nikt nie chce słuchać ostrzeżeń, nikt nie chce słuchać danych na temat owoców nielegalnej migracji w Europie. Podczas posiedzenia mieliśmy także głosowanie nad budżetem, który na szczęście upadł, dlatego że były w nim przewidziane środki na przyspieszenie realizacji i wprowadzenie paktu migracyjnego (…). Debata była dosyć ostra. Jeżeli nie uda nam się powstrzymać tego w Polsce poprzez politykę kraju członkowskiego, jakim jesteśmy, to Unia Europejska będzie przyspieszać. To oznacza, że jeżeli Platforma Obywatelska wygra wybory prezydenckie, to nie będzie już żadnej zapory chroniącej nas przed realizacją niemieckiego planu migracyjnego. Mówię o wyborach prezydenckich, dlatego że jedyną szansą na to, aby pakt zatrzymać, jest powstrzymanie go przez prezydenta. Na ścieżce legislacyjnej prezydent ma bardzo dużo do powiedzenia. Tutaj nie chodzi tylko o prawo weta, ale inicjatywę ustawodawczą. W momencie kiedy Platforma Obywatelska wygrałaby wybory prezydenckie, w co nie wierzę, ale trzeba brać pod uwagę takie niebezpieczeństwo, to już żadnego zaworu bezpieczeństwa nie będzie, dlatego też wszystko zależy od tego, co wydarzy się w Polsce w maju – wskazał Dominik Tarczyński.
Politykom, którzy nie chcą zgodzić się na nielegalnych migrantów w Polsce, przypina się łatkę islamofobów. Europoseł Dominik Tarczyński wyjaśnił, iż w sytuacji migracji należy stosować się do społecznej nauki Kościoła, która mówi o porządku miłosierdzia.
– Znam tę narrację, bo sam byłem i jestem nazywany islamofobem. W różnych środowiskach wielokrotnie byliśmy nazywani faszystami. Niestety także w Kościele pojawiają się takie trendy. Jest mi przykro, kiedy to słyszę, ponieważ nie opieram się na danych dotyczących wiary. Jestem prawnikiem i staram się jako prawnik, polityk, człowiek odpowiedzialny za prawo, które jest kreowane w Unii Europejskiej, oceniać, jakie owoce przynosi to prawo. Rozwiązania polityczne i prawne, które do tej pory były przyjmowane, bardzo jasno pokazują w statystykach, że wpływ nielegalnej migracji przyczynia się do zwiększenia zagrożenia (…). Społeczna nauka Kościoła mówi bardzo jasno o porządku miłosierdzia. Najpierw mamy obowiązek, zgodnie z przykazaniem, dbać o własne życie, następnie o życie naszej rodziny, sąsiadów. Krąg miłosierdzia w społecznej nauce Kościoła jest opisany bardzo jasno, więc bez względu na to, jak bardzo będziemy krytykowani, jak bardzo będzie przypisywać się nam fobie, to nie możemy odpuścić i zrezygnować z logicznego, analitycznego podejścia do problemu – wyjaśnił europoseł Prawa i Sprawiedliwości.
Premier Donald Tusk, który na co dzień popiera politykę Niemiec, chce zawiesić tymczasowo prawo do ubiegania się o azyl. Taka postawa związana jest ze zbliżającymi się wyborami prezydenckimi i walką o wyborców. Platforma Obywatelska zdaje sobie sprawę, że wielu wyborców nie popiera nielegalnej migracji, dlatego chce za wszelką cenę utrzymać swój elektorat, stąd pozorna zmiana zdania.
– Donald Tusk musi zmienić narrację, ponieważ zbliżają się wybory prezydenckie. On wie, że większość Polaków, nawet tych, którzy nie głosowali na Prawo i Sprawiedliwość, nie zgadza się na sprowadzanie nielegalnych migrantów. Premier z jednej strony mówi jedno, a robi drugie. Planuje wydać 432 miliony złotych na centra migracyjne. Powołuje się na to, że jest to ustawa Prawa i Sprawiedliwości, oczywiście to jest manipulacja. Dwa centra, które zostały otwarte w czasach naszego rządu, to były centra dla kobiet z dziećmi z Ukrainy, które uciekały po pierwszym ataku. Minister Andrzej Szejna ze skrajnej Lewicy powiedział, iż głosowanie przeciwko budowie muru było błędem. W rzeczywistości to nie było błędem, a świadomym działaniem. Oni wiedzieli, że osłabienie Polski w czasach Prawa i Sprawiedliwości może ich przybliżyć do władzy, więc głosowali przeciwko murowi. Teraz wiedzą o tym, iż może to być potężny problem, ale muszą z jednej strony realizować agendę europejską, a z drugiej strony na potrzeby wewnętrzne komunikować co innego. Są ludźmi, którzy są zakłamani. Oni manipulują w sposób sekciarski. Nie interesuje mnie to, co oni mówią, interesuje mnie to, jak głosują – mówił gość „Aktualności dnia”.
Prawo i Sprawiedliwość zbiera podpisy pod wnioskiem o referendum ws. nielegalnej migracji. Inicjatywa ma na celu skłonienie rządzących do zorganizowania referendum w tej sprawie i pokazania, że nie ma zgody na migrantów w Polsce.
– Wierzę w to, że Polacy nie dadzą się zwieść, jak w październiku i że inicjatywa referendalna, której jestem pełnomocnikiem, odniesie sukces, bo jest to projekt obywatelski. Wiem, iż zbierzemy pół miliona podpisów. Zachęcam wszystkich do tego, aby zgłaszali się do biur poselskich, senatorskich, europoselskich Prawa i Sprawiedliwości, by złożyć swój podpis. Można także pobrać druki i zbierać te podpisy. Osobiście wierzę w to, że jeżeli przeprowadzimy to referendum, to teraz Polska błędu nie popełni, biorąc pod uwagę to, co widzimy po pierwszym roku rządów Donalda Tuska. Trzeba dać szansę Polsce bez względu na opinię, bez względu na poglądy polityczne. Chcielibyśmy, aby to była bardzo szeroka ogólnopolska akcja obrony bezpieczeństwa Polski – akcentował pełnomocnik PiS ds. inicjatywy referendalnej „Stop nielegalnej migracji”.
Całą rozmowę z Dominikiem Tarczyńskim można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl



