fot. PAP/Paweł Supernak

Partyjni nominaci na dobre zadomowili się w spółkach Skarbu Państwa?

Państwowe spółki z branży wojskowej obsadzane są partyjnymi nominatami. Media wyliczają kolejne nazwiska polityków i działaczy związanych z rządzącą koalicją. Eksperci wskazują na spadające zyski naszych firm. Pojawiają się także obawy o celowe zaniedbania, które mają doprowadzić do sprzedaży państwowych spółek.

Przed wyborami parlamentarnymi każda ówczesna partia opozycyjna zapowiadała odpartyjnienie spółek Skarbu Państwa.

– Jednym z pierwszych zadań pana ministra Borysa Budki będzie przywrócenie elementarnej przyzwoitości – mówił Donald Tusk na początku stycznia bieżącego roku.

Na zapowiedziach się skończyło. Media po raz kolejny donoszą o zmianach kadrowych i zatrudnianiu w spółkach Skarbu Państwa działaczy obecnej koalicji rządzącej. Tym razem chodzi o firmy z branży zbrojeniowej.

Były poseł PSL, Mieczysław Łuczak, został powołany do rady nadzorczej spółki Nitro-Chem należącej do Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Do rady nadzorczej Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 1 powołano Eugeniusza Grzeszczaka, byłego wicemarszałek Sejmu z PSL, a w latach 2007-2011 ministra w kancelarii premiera Donalda Tuska. W tej samej radzie nadzorczej zasiadł Radosław Stępień, polityk PO, były wiceminister infrastruktury w rządzie PO-PSL.

Wiceprezes PSL, Urszula Pasławska, nie była w stanie uzasadnić zmian.

– Co do kwestii osobowych uważam, że każdą należy rozpatrywać indywidualnie. Pamiętamy, że osiem lat temu z dnia na dzień wyrzucano ekspertów, fachowców, powoływano osoby związane z politykami PiS – powiedziała Urszula Pasławska.

Do bieżących zmian odniósł się były wiceminister aktywów państwowych, Andrzej Śliwka.

– Do newralgicznego sektora polskiej gospodarki, jakim jest przemysł zbrojeniowy, trafiają całkowicie niekompetentni politrucy – podkreślił Andrzej Śliwka, poseł PiS.

Podobnie było z Totalizatorem sportowym, gdzie nominowano trzynastu dyrektorów regionalnych, którzy byli lokalnymi działaczami PO, PSL i Lewicy.

To łamanie obietnic wyborczych – zwrócił uwagę politolog, Marcin Krzyżanowski.

– Było wprost zapisane, że członkowie partii, członkowie PO czy osoby związane z PO nie będą obsadzały ważnych funkcji w spółkach Skarbu Państwa – zaakcentował Marcin Krzyżanowski.

Ostatecznie doszło do odwołania prezesa Totalizatora sportowego, Rafała Krzemienia, ale dopiero po nagłośnieniu sprawy przez media.

Według posła KO, Jerzego Meysztowicza, to media mają weryfikować nowe zarządy.

– Wnioski zostały natychmiast wyciągnięte, jeśli chodzi o Totalizator sportowy. Nie mamy nic przeciwko temu, żeby obecne media kontrolowały nas – oznajmił Jerzy Meysztowicz.

Jak zaznaczył prof. Zbigniew Orbik, filozof polityki, to wysokie zarobki w państwowych spółkach przyciągają polityków i działaczy partyjnych.

– W spółkach Skarbu Państwa zarabia się ogromne – z punktu widzenia przeciętnego człowieka – pieniądze, stosunkowo niewielkim kosztem, właściwie odpowiedzialność jest prawie żadna – wskazał prof. Zbigniew Orbik.

Najbardziej bulwersuje fakt, że wraz ze zmianami kadrowymi w SSP spadają ich zyski. W pierwszym półroczu Orlen zarobił o prawie 13 miliardów złotych mniej niż przed rokiem.

– Trzeba kontynuować pewne decyzje, inwestycje, a ten zarząd skupia się na płaceniu za audyty i zwalnianiu ludzi, którzy pracowali tam po kilkanaście lat – zauważył Daniel Obajtek, europoseł PiS, były prezes Orlenu.

Teraz zarząd spółki nie skorzystał z możliwości przejęcie sieci stacji paliw Jet w Austrii i Niemczech.

– Dziś bylibyśmy trzecim detalem w Niemczech, a pierwszym detalem w Austrii. Nie zrobić tego biznesu i nie przystąpić do tego procesu było szaleństwem ekonomicznym – mówił były prezes Orlenu.

Według danych za drugi kwartał roku straty odnotowało w sumie 10 z 22 państwowych firm.

Straty to wynik błędów ludzi, którzy nie znają się na rzeczy – podkreślił prof. Marcin Szewczak, prawnik.

– To jest zakrojone działanie, które ma doprowadzić do tego, że spółki nie będą rentowne, a potem będą one albo likwidowane, albo prywatyzowane, a my będziemy otwierali nasz polski rynek na spółki z innych państw takich jak Niemcy – podsumował prof. Marcin Szewczak.

Spółki Skarbu Państwa mają kolosalne znaczenie dla funkcjonowania państwa. W krytycznych sytuacjach – takich jak pandemia COVID-19 czy wojna na Ukrainie – to z ich zysków finansowane było wsparcie dla polskich firm i rodzin.

TV Trwam News

drukuj