D. Tarczyński: Debata PE nt. sytuacji w Polsce nie ma żadnego formalnego znaczenia

W programie „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja poseł Prawa i Sprawiedliwości Dominik Tarczyński podkreślił, że opozycja cały czas stara się walczyć z rządem Prawa i Sprawiedliwości poprzez „ulicę i Unię Europejską”. Polityk odniósł się również do sporu wokół TK i wyraził nadzieję, że zakończy się on wraz z kadencją prezesa Rzeplińskiego.

Parlament Europejski po raz kolejny będzie „debatował” na temat sytuacji w Polsce. Tym razem debata będzie przeprowadzona 13 grudnia, a więc w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego – wskazał Dominik Tarczyński.

Należy usystematyzować samo to wydarzenie. Ta debata nie ma żadnego formalnego znaczenia dlatego, że Komisja Europejska wyczerpała już wszystkie swoje możliwości. To będzie jedynie „polityczne show”. Nie zakończy się ona rezolucją, bo nie ma takiej możliwości, dlatego też nie będzie miała żadnego wpływu na Komisję Europejską i Polskę. Chodzi generalnie o to, aby realizować plan zapowiadany przez Grzegorza Schetynę – walczyć z Prawem i Sprawiedliwością przez ulicę i Unię Europejską. To ma również nawiązanie do dnia 13 grudnia. Chodzi o to, aby skoordynować to, co będzie się działo w Warszawie – zaznaczył poseł Prawa i Sprawiedliwości i dodał, że termin tej debaty zaproponował lider Nowoczesnej Ryszard Petru.

Opozycja w jakimś wręcz amoku „podpala” Polskę. Możliwość zablokowania miesięcznicy smoleńskiej, marsz środowiska tzw. obrońców demokracji 13 grudnia i do tego to „polityczne show” w Parlamencie Europejskim – ci ludzie chcą pokazać, że są „męczennikami dyktatury” rządu Prawa i Sprawiedliwości – podkreślił Dominik Tarczyński.

Ci ludzie bezpośrednio zapowiedzieli łamanie prawa, więc to prawo musi być egzekwowane. Jeśli ktoś w taki sposób odnosi się do legalnych zgromadzeń, po prostu łamie prawo. Oni są tego świadomi, ale chcą uzyskać taki status męczennika i podkreślać, że mimo tego, iż mają świadomość łamania prawa, mamy do czynienia z dyktaturą. Jest to skoordynowane działanie bardziej pijarowe niż ideologiczne, a ci ludzie są instrumentalnie wykorzystywani – wskazał polityk.

Poseł PiS-u odniósł się również do sporu politycznego wokół Trybunału Konstytucyjnego i wyraził nadzieję, że wraz z końcem kadencji prezesa Rzeplińskiego ten spór się zakończy.

To jest również kwestia tego, w jaki sposób prezes Rzepliński zagospodaruje siebie. Według mnie, będzie próbował zagospodarować się politycznie. Będzie chciał wystartować w wyborach, aby wpływać na Trybunał Konstytucyjny. To jest kwestia też tego, w jaki sposób środowiska będą odnosić się do jego propozycji. Wszystko zależy od tego, czy ta ustawa, która aktualnie procedowana jest w Sejmie, zostanie uhonorowana i czy nie będzie łamana. Ten spór niewątpliwie wygaśnie, bo jest to paliwo, które już się kończy. Ale wymaga to konsekwencji – powiedział parlamentarzysta.

Opozycja wielokrotnie powtarza, że działania rządu na arenie międzynarodowej są pośmiewiskiem dla Polski. Nie odzwierciedlają tego jednak głosowania w Radzie Europy – wskazał poseł Prawa i Sprawiedliwości.

W styczniu odrzucono wniosek o pilną debatę i rezolucję przeciwko Polsce, a głosowało 46 państw. Rozmawiałem z naszymi partnerami z Rady Europy – nie jest to tylko Unia Europejska, ale znacznie szersze grono – i ci ludzie bez zastanowienia nas poparli. To, że w niektórych mediach opozycja stara się kreować wizerunek, który nie istnieje, to jest po prostu reinterpretacja rzeczywistości i manipulacja. Oni starają się po prostu okłamać Polaków – podkreślił Dominik Tarczyński.

Całość rozmowy z „Aktualności dnia” można odsłuchać [tutaj

 

RIRM

drukuj