fot. PAP/EPA

Cztery kraje UE chcą powrotu do przymusowej realokacji migrantów. Polska stanowczo sprzeciwia się takiemu rozwiązaniu

Grecja, Włochy, Hiszpania i Malta domagają się, aby Unia Europejska powróciła do mechanizmu przymusowej relokacji migrantów i uchodźców. Takiemu rozwiązaniu stanowczo sprzeciwia się Polska.

Pandemia nie zatrzymała fali nielegalnej imigracji na Stary Kontynent. Przybysze trafiają do krajów południa Europy.

– Ci uchodźcy są nie tylko w tych państwach, ale cały czas przybywają, bo mafie i piraci działają, pobierając bardzo duże opłaty za przewóz tych osób. Nadal wiele ginie – zauważa dr Marceli Burdelski.

Grecja, Włochy, Hiszpania i Malta chcą zmusić Unię Europejską, aby wróciła do pomysłu przymusowej relokacji imigrantów. To rozwiązanie nie sprawdziło się w przeszłości – przypomina wiceszef polskiej dyplomacji Szymon Szynkowski vel Sęk.

– Nawet te kraje, które go wspierały, nie były w stanie tych kwot uchodźców, które zadeklarowały, skutecznie relokować. Po prostu to nie jest lekarstwo na kryzys migracyjny. Problem migracyjny należy rozwiązywać tam, na miejscu – wskazuje Szymon Szynkowski vel Sęk.

Grecja, Włochy, Hiszpania i Malta naciskają na najwyższych urzędników unijnych, a także kanclerz Angelę Merkel. Niemcy obecnie przewodniczą Unii europejskiej. Szanse na wprowadzenie przymusowej relokacji są jednak niewielkie – mówi poseł do Parlamentu Europejskiego Beata Kempa.

– Zobaczmy, jakie są zamieszki we Francji, walki gangów, to, co się dzieje w Niemczech czy nawet to, co się dzieje w Belgii. Te kraje zdają sobie sprawę z tego, że ta polityka nie była – delikatnie mówiąc – polityką roztropną  – podkreśla Beata Kempa.

Twardy sprzeciw dla przymusowych rozwiązań zapowiada Polska.

My sprzeciwiamy się mechanizmom obowiązkowym, obligatoryjnym, które miałyby nam narzucić jakich uchodźców i w jakiej kwocie będziemy przyjmować. To jest kompetencja państwa członkowskiego. Nie jest to  kompetencja unijna – zwraca uwagę Szymon Szynkowski vel Sęk.

Polski rząd wspiera czynnie ochronę granic zewnętrznych UE oraz wysyła pomoc do miejsc, z których nielegalni imigranci uciekają. Polska wzięła też na siebie odpowiedzialność za przyjęcie setek tysięcy uciekinierów z Ukrainy ogarniętej wojną.

– My ponosimy bardzo duże koszty konfliktu zbrojnego przede wszystkim na Ukrainie z kategorii konfliktów zapomnianych. Ale on jest i wywołuje swoje skutki. Dlatego ten argument również podnosimy – mówi Beata Kempa.  

Przedstawiony we wrześniu przez Komisję Europejską unijny pakt w sprawie migracji i azylu zakłada dużą dowolność państw członkowskich. Mogę one przyjmować uchodźców, a także zapewniać im możliwość powrotu do ojczyzn. Bruksela postuluje też zwiększenie kontroli na zewnętrznych granicach wspólnoty oraz przyśpieszenie trybu rozpatrywania wniosków o udzielenie azylu.

TV Trwam News

drukuj