fot. PAP/Marcin Obara

Unia Europejska przygląda się kryzysowi na granicy polsko-białoruskiej

Na razie Unia Europejska tylko przygląda się kryzysowi na naszej wschodniej granicy. Przewodniczący Rady Europejskiej, Charles Michel, przyjechał w środę do Warszawy i omówił z premierem Mateuszem Morawieckim kroki, które można podjąć przeciwko białoruskiemu reżimowi, którego działania popiera Moskwa.

Sytuacją na granicy polsko-białoruskiej, która jest granicą całej Unii Europejskiej, interesują się urzędnicy z Brukseli. Do Warszawy przyjechał przewodniczący Rady Europejskiej. Charles Michel zapowiedział debatę na temat zabezpieczenia granic Wspólnoty.

– Będziemy mówić o fizycznej infrastrukturze na granicach, która lepiej chroniłaby UE i możliwościach jej finansowania – mówił Charles Michel.

To Komisja Europejska zdecyduje, czy przekaże środki na ten cel. Przewodniczący Rady Europejskiej zapewnił o solidarności Unii wobec Polski.

– Mimo pewnego podobieństwa sytuacji z kryzysem z 2015 w tej chwili w Europie nikt nie jest gotów, żeby tłumom przybyszów powiedzieć „Welcome” czy „Willkommen” – wskazał prof. Krzysztof Kubiak, historyk wojskowości z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.

Mamy do czynienia z przejawem terroryzmu państwowego. Alaksandr Łukaszenka mści się za to, że wspieraliśmy demokratyczne wybory – podkreślił premier Mateusz Morawiecki po spotkaniu z przewodniczącym RE.

– Chcemy współpracować z Rosją, Białorusią, ale chcemy współpracować nie z pistoletem przyłożonym do głowy, tylko z państwami, które są demokratyczne i nie stosują szantażu politycznego – oznajmił Mateusz Morawiecki.

Warszawa oczekuje wsparcia za obronę granicy całej wspólnoty. Polska chce, aby Unia wprowadziła skuteczne sankcje, które zablokują transport migrantów.

– Będziemy dyskutować o nich na forum Rady Europejskiej. Poprosiłem, aby Rada Europejska w formacie wideo została zwołana jak najszybciej, jeszcze przed grudniową RE – zaakcentował premier.

Białoruskie linie lotnicze nie mogą lądować w Unii Europejskiej. Zarabiają jednak na transporcie migrantów z Bliskiego Wschodu.

– Odgrywają kluczową rolę w całej operacji transportu ludzi – wskazał prof. Krzysztof Kubiak.

Wykorzystują do tego maszyny wynajmowane od firm z państw unijnych. Blokada tej możliwości mogłaby okazać się skuteczna. O sytuacji na granicy dyskutowali w środę również przewodnicząca KE, Ursula von der Leyen, oraz prezydent USA, Joe Biden. Waszyngton wspiera Polskę.

Reżim w Mińsku zapewnił, że nie obawia się żadnych sankcji. Białoruś jest w ścisłym kontakcie z Rosją. W Moskwie odbyło się spotkanie szefów dyplomacji obu państw.

– Wiem, że przywódcy naszych krajów dyskutowali o tych kwestiach i znajdziemy trafną odpowiedź na zagrożenie ze strony Sojuszu Północnoatlantyckiego na naszych wspólnych granicach – mówił Uładzimir Makiej, szef MSZ Białorusi.

Rosyjskie bombowce patrolują granicę Polski i Białorusi, a szef MSZ Rosji, Siergiej Ławrow, postuluje, aby Moskwa stałą się pośrednikiem w rozmowach między Brukselą a Mińskiem. Polityk chce, aby Unia płaciła Białorusi za wstrzymanie fali migracyjnej, tak jak wspierała Turcję. Interwencją Rosji straszył Alaksandr Łukaszenka.

– Jeśli – broń Boże – popełnimy jakikolwiek błąd, jeśli zrobimy zły krok, to natychmiast w ten wir zostanie wciągnięta Rosja, a to największa potęga nuklearna. Nie jestem szaleńcem. Bardzo dobrze rozumiem, do czego może to doprowadzić – podkreślił prezydent Białorusi.

To, co dzieje się na granicy, to realizacja imperialnej polityki Rosji – mówił we wtorek w Sejmie premier Mateusz Morawiecki. To nie spodobało się Kremlowi.

– Uważamy za absolutnie nieodpowiedzialne i nie do przyjęcia słowa premiera Polski o tym, że Rosja ponosi odpowiedzialność za tę sytuację. To oświadczenie jest absolutnie nieodpowiedzialne i nie do przyjęcia – oznajmił Dmitrij Pieskow, rzecznik Kremla.

Nie da się jednak ukryć, że kryzys migracyjny to dla Rosji Władimira Putina bardzo wygodna sytuacja – zaznaczył prof. Tomasz Kubin z Uniwersytetu Śląskiego.

– Cudzymi rękoma może destabilizować sytuację w państwach UE, powodować problemy, stan zagrożenia. W odpowiednim momencie Władimir Putin może się przedstawiać jako ten, z którym można i trzeba rozmawiać – podsumował prof. Tomasz Kubin.

Komisja Europejska zaapelowała do Rosji, żeby wpłynęła na Białoruś, aby ta zażegnała kryzys i zakończyła instrumentalne wykorzystywanie migrantów.

 

TV Trwam News

drukuj