fot. pixabay.com

Część planowanych zabiegów w szpitalach wciąż będzie przekładana

W Polsce spada liczba zachorowań na koronawirusa. Resort zdrowia poinformował o ponad 7,2 tysiącach nowych zakażeniach i 193 zgonach. Choć spada liczba zakażeń, to jednak w szpitalach nadal przebywa dużo pacjentów. To oznacza, że część planowych zabiegów jest przekładana na późniejszy termin.

W związku z pandemią NFZ zalecił ograniczenie do niezbędnego minimum lub czasowe zawieszenie udzielania świadczeń wykonywanych planowo.

– To np. endoproteza, platystyka dużych stawów, duże zabiegi korekcyjne kręgosłupa, zabiegi naczyniowe na aorcie brzusznej i piersiowej, jak również pomostowania naczyń wieńcowych – mówi Rafał Razik, rzecznik śląskiego oddziału NFZ.

Jak podkreślają specjaliści, przekładanie zabiegów nie może skutkować pogorszeniem stanu zdrowia pacjenta.

– Osoby, które dziś wymagałyby stosunkowo prostego leczenia, za jakiś czas będą musiały skorzystać z dużo trudniejszych procedur operacyjnych czy internistycznych – zaznacza dr Paweł Wróblewski, prezes Dolnośląskiej Rady Lekarskiej.

Dr Paweł Wróblewski dodaje, że leczenie planowe prędzej czy później musi się odbyć. To lekarz podejmuje decyzje, czy przesunięcie w czasie danego zabiegu nie spowoduje uszczerbku na zdrowiu pacjenta. Są bowiem takie choroby, z których leczeniem nie można czekać, jak chociażby onkologiczne.

– Jesteśmy szpitalem, który nie wstrzymał planowych przyjęć. Nie została przerwana planowa chemioterapia, radioterapia. Nie zamknęliśmy także poradni specjalistycznych dla naszych pacjentów, bo wiemy, że choroba onkologiczna nie poczeka na koniec pandemii – mówi Monika Mróz, rzecznik Białostockiego Centrum Onkologii.

Specjaliści apelują, by – kiedy zajdzie taka potrzeba – korzystać z pomocy lekarzy w przychodni bądź w szpitalu. O bezpieczeństwo pacjentów i pracowników dba m.in. Szpital w Knyszynie.

– Robimy naszym pacjentom szybki test antygenowy na izbie przyjęć. Są to pacjenci prowadzeni na oddział, ewentualnie przez izbę przyjęć. Jeżeli potrzeba, to robimy USG brzucha, echo serca, doplery naczyń – mówi dyrektor placówki dr Ludmiła Łapińska.

Poważnym wyzwaniem dla służby zdrowia będzie także rehabilitacja pocovidowa. We wrześniu jako pierwszy w Europie pilotażowy program takiej rehabilitacji uruchomił szpital w Głuchołazach.

Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że od 1 maja pacjenci pocovidowi będą mogli skorzystać z rehabilitacji w Szpitalu Specjalistycznym MSWiA w Złocieńcu. Z kolei w najbliższą środę odbędzie się kolejne posiedzenie prezydenckiej Rady ds. Ochrony Zdrowia, podczas której jednym z głównych tematów będą choroby układu sercowego i oddechowego związane z przejściem COVID-19.

 

TV Trwam News

drukuj