(fot.PAP)

Szpitale powiatowe grożą wypowiedzeniem umów z NFZ

Szpitale powiatowe zapowiadają wypowiedzenie umów z NFZ, a w efekcie wystąpienie z sieci szpitali, jeśli nie zostaną spełnione ich postulaty. Znalazły się one w stanowisku przyjętym przez Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych oraz Związek Powiatów Polskich.

Związkowcy oczekują od resortu zdrowia i NFZ wzrostu wartości umów o co najmniej 15 proc. we wszystkich rodzajach świadczeń opieki zdrowotnej wymagających zaangażowania personelu medycznego i niemedycznego. Związki chcą też odroczenia wejścia w życie norm zatrudnienia personelu pielęgniarskiego oraz zmiany formy kształcenia podyplomowego lekarzy tak, by znaczna ilość absolwentów podjęła kształcenie specjalizacyjne w szpitalach powiatowych.

To akcja polityczna – ocenia poseł PiS Krzysztof Ostrowski z sejmowej Komisji Zdrowia.

Większość życia zawodowego przepracowałem w szpitalu powiatowym. Znam tę sytuację, nadal mam tam znajomych. Nie oderwałem się od tego środowiska, więc wiem, że sytuacja nie jest łatwa. Jednak tę zapowiedź traktuję ewidentnie jako akcję polityczną. Nie trzeba być specjalnie bystrym, żeby dostrzec, że wybory samorządowe są za pasem, a w zasadzie wszystkie szpitale powiatowe są w gestii starostów, a w powiatach w Polsce rządzi praktycznie PSL i PO. Te postulaty nie są na dziś, jutro czy wczoraj. Te postulaty są od wielu lat. Jak rządziła Platforma Obywatelska i PSL to jakoś nie protestowali i nie strajkowali – zaznacza Krzysztof Ostrowski.

Poseł przypomniał, że PiS przyjął m.in. ustawę przewidującą wzrost nakładów na służbę zdrowia do 6 proc. PKB w 2024 r.

 RIRM

drukuj