Czechy sprzeciwiają się ETS2 i relokacji migrantów
Nowy rząd Czech odrzucił unijny system handlu emisjami ETS2, który od 2028 roku ma objąć transport i ogrzewanie budynków. Premier kraju, Andrej Babisz, powołał się na analizy wskazujące na wzrost kosztów życia w przypadku wprowadzenia nowego podatku klimatycznego.
Jednocześnie zapowiedział, że zwróci się do czeskich europosłów, by zdobywali sojuszników, tak aby systemu ETS2 w ogóle nie było.
Nowy czeski rząd odrzucił także unijny pakt migracyjny i przewidziany w nim mechanizm solidarnościowy, czyli przymusową relokację migrantów.
Poseł Prawa i Sprawiedliwości, Paweł Sałek, z sejmowej komisji środowiska powiedział, że w Polsce nie ma takich decyzji, bo władze działają pod dyktando Brukseli.
– Nie mamy takiej decyzji, bo rząd i Donald Tusk są zupełnie posłuszni temu, co powie Berlin albo Bruksela. Czesi próbują w sposób wewnętrzny doprowadzić do tego, aby szkodliwe i bardzo kosztowne działania związane z ETS2 nie wchodziły w życie, bo to będzie ogromne obciążenie dla społeczeństwa. Jeśli chodzi o pakt migracyjny, to jest to normalny odruch obronny, który w Polsce też występuje. Chodzi o to, by nie zmuszać krajów członkowskich do przyjmowania nielegalnych uchodźców, których ktoś kiedyś zapraszał do Europy, a dziś jest z nimi problem – podkreślił Paweł Sałek.
Rząd zatwierdził też projekt obniżki cen prądu poprzez pokrycie z budżetu państwa opłat za odnawialne źródła energii doliczanych do rachunków.
Teraz wszystkie rządowe projekty trafią do Izby Poselskiej, w której koalicja rządząca dysponuje większością.
RIRM




