Czas na działania ustawodawcze

Z mec. Lechem Obarą z Ruchu Prawników przeciw Niemieckim Roszczeniom Rewindykacyjnym rozmawia Jacek Dytkowski

W piątek zapadło rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego w sprawie praw do nieruchomości tzw. późnych przesiedleńców, czyli osób, które przesiedliły się do RFN lub NRD w latach 1956-1984. Jakich nieruchomości dotyczy ten problem?
– Uchwała Sądu Najwyższego dotyczyła nieruchomości położonych na Ziemiach Odzyskanych, które przed 1 stycznia 1945 r. były własnością obywateli Rzeszy Niemieckiej, a którzy po wojnie zadeklarowali przynależność do Narodu Polskiego. Zgodnie z art. 2 ust. 1 lit. b dekretu z dnia 8 marca 1946 r. o majątkach opuszczonych i poniemieckich (DzU nr 13, poz. 87 ze zm.) wszelki majątek obywateli Rzeszy i byłego Wolnego Miasta Gdańska przechodził na własność Skarbu Państwa. Wyjątkiem były nieruchomości osób narodowości polskiej lub innej prześladowanych przez Niemców, które nie przechodziły na własność Skarbu Państwa. To właśnie na podstawie tego przepisu obywatele Rzeszy Niemieckiej po wojnie zachowywali własność swoich nieruchomości, gdyż deklarowali przynależność do narodowości polskiej i wierność Narodowi Polskiemu oraz przechodzili ówczesną procedurę nadania obywatelstwa polskiego. Ich majątki nie miały statusu mienia porzuconego lub poniemieckiego. Potem jednak, w latach 1956-1985, osoby te i ich spadkobiercy zmieniły zdanie, tzn. zadeklarowały przynależność do narodu niemieckiego i złożyły oświadczenie o zrzeczeniu się obywatelstwa polskiego, aby uzyskać dokument uprawniający ich do wyjazdu na stałe do Niemiec. W związku z wyjazdem pozostawiali w Polsce opisane wcześniej nieruchomości. Właśnie stan prawny tych nieruchomości miał być uregulowany przez przepis art. 38 ust. 3 (wcześniej 39 ust. 3) ustawy o gospodarce terenami w miastach i osiedlach, wykładany przez Sąd Najwyższy w piątkowej uchwale.

Dlaczego obywatele niemieccy po tylu latach od opuszczenia terytorium Rzeczypospolitej Polskiej zgłaszają roszczenia w stosunku do pozostawionych majątków?
– Z dzisiejszej perspektywy wiemy, że władze PRL niedostatecznie uregulowały stan prawny nieruchomości pozostawianych w Polsce przez „późnych przesiedleńców”. Zostało to zaniedbane, a w dzisiejszych nowych warunkach prawnych, społecznych i politycznych stworzyło to im lub ich spadkobiercom warunki do odzyskiwania porzuconych w Polsce nieruchomości. Jak wynika ze świadectw Niemców odzyskujących nieruchomości w Polsce, bezpośrednim bodźcem było wezwanie ich przez władze niemieckie do zwrotu odszkodowania, które uzyskali po osiedleniu się w Niemczech za mienie pozostawione w Polsce. Władze niemieckie, domagając się od swoich obywateli zwrotu odszkodowania, jednocześnie wzywały ich do odzyskiwania mienia w Polsce.

Ale prawo polskie nie jest jednoznaczne w kwestii możliwości składania pozwów o zwrot nieruchomości.
– W okresie PRL, gdy „późni przesiedleńcy” emigrowali z Polski do Niemiec, nikt nie miał wątpliwości co do przejścia na Skarb Państwa własności ich nieruchomości i utraty przez nich obywatelstwa polskiego. Przepis art. 38 ust. 3 ustawy o gospodarce terenami w miastach i osiedlach był stosowany i nie był kwestionowany przez wyjeżdżających, sądy i organy, choć w sensie językowym nie był doprecyzowany. Dzisiaj spogląda się na ten przepis przez pryzmat współczesnych standardów prawnych, w oderwaniu od celów i funkcji, jakie przyświecały ustawodawcy przy jego ustanowieniu. Stąd też zwolennicy roszczeń „późnych przesiedleńców” powołują się na wyższość prawa własności i braki w procedurze zrzeczenia się obywatelstwa polskiego. Rzecz w tym, że w takim świetle przepis ten w zasadzie staje się martwy. Skoro bowiem uchwała Rady Państwa z 1956 r. udzielająca „późnym przesiedleńcom” generalnego zezwolenia na zrzeczenie się obywatelstwa polskiego, jak się przyjmuje w orzecznictwie, nie jest skuteczna, tzn. nie skutkuje pozbawieniem obywatelstwa polskiego, to rodzi się wniosek, że w zasadzie żaden z wyjeżdżających skutecznie nie zrzekł się obywatelstwa polskiego. Dalej, skoro zgodnie z dzisiejszą wykładnią przepisu art. 38 ust. 3 ustawy o gospodarce terenami w miastach i osiedlach przejście własności nieruchomości na Skarb Państwa wymaga utraty przez wyjeżdżającego obywatelstwa, to rodzi logiczny wniosek, że pozostawione przez nich nieruchomości nie przeszły na własność Skarbu Państwa. W ten sposób współczesne sądownictwo cywilne i administracyjne pozbawiło ten przepis znaczenia.

Jakie znaczenie ma piątkowy wyrok sądu, który orzekał w poszerzonym składzie?
– Uchwała Sądu Najwyższego ugruntowała rodzącą się od 2000 r. wykładnię przepisu art. 38 ust. 3 ustawy o gospodarce terenami w miastach i osiedlach, wyłączającą spod jego zakresu normatywnego przesiedleńców, będących spadkobiercami osób, które zachowały własność nieruchomości na podstawie wspomnianego dekretu z 1946 roku. Dodatkowo jeśli w uzasadnieniu uchwały Sąd Najwyższy opowie się za bezskutecznością uchwały Rady Państwa z 1956 r., przyjmowaną konsekwentnie przez Naczelny Sąd Administracyjny, i „odwróci się” od przeciwnego poglądu wyrażonego z kolei w wyroku z dnia 15 lipca 2010 r. (IV CSK 90/10), to tym samym pozbawi ten przepis znaczenia prawnego; nie będzie on już stosowany. Uchwała z pewnością mogła przyczynić się do zachowania pewności obrotu prawnego nieruchomościami i do stabilizacji stosunków własnościowych, tak jak zrobił to Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 28 stycznia 2009 r. (IV CSK 333/2008), rozstrzygając o statusie prawnym nieruchomości pozostawionych przez wyjeżdżających po 1985 roku. Zamiast tego uchwała Sądu Najwyższego przyczyni się do zwiększenia skuteczności roszczeń niemieckich obywateli.

Dostrzega Pan możliwości obrony przed pozwami o zwrot nieruchomości lub odszkodowanie?
– Wobec takiego obrotu sprawy wydaje się, że najlepszym sposobem jest podjęcie przez naszego ustawodawcę odpowiednich kroków legislacyjnych, wreszcie ustalających stan prawny nieruchomości porzuconych w przeszłości przez niemieckich obywateli na terenie Polski. Nasz rząd powinien również rozmawiać z władzami niemieckimi, aby przestały motywować swoich obywateli do dochodzenia roszczeń przeciwko Polakom. Teraz możemy liczyć jedynie na nasze władze, które muszą naprawić niedociągnięcia, jakie popełniły władze PRL.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj