fot. flickr.com

Niemcy: Szef Służby Wywiadu (BND): Państwo Islamskie rośnie w siłę

Bruno Kahl, szef Federalnej Służby Wywiadu (BND), rzadko wypowiada się dla mediów. W wywiadzie dla „Sueddeutsche Zeitung” opublikowanym 11 lipca ostrzega przed odradzaniem się terroryzmu islamskiego, szczególnie na obszarze afrykańskiego Sahelu. „Państwo islamskie znów rośnie w siłę” – podkreśla.

„W 20 lat po pamiętnym ataku terrorystycznym z 11 września wciąż nie mamy kontroli nad islamskimi organizacjami terrorystycznymi” – mówi Bruno Kahl.

„Terroryzm islamski rozwinął się od tamtego czasu, kosztował wiele ludzkich istnień. Wzrosła liczba osób weń zaangażowanych i związane z działalnością terrorystyczną zagrożenia. Pomimo sukcesu, jakim było zwycięstwo militarne i terytorialne nad tzw. ISIS, obie główne grupy – Al-Kaida i tzw. Państwo Islamskie wciąż istnieją, rozprzestrzeniając się i inspirując nowe, związane z nimi grupy do działań, przy czym rekrutacja prowadzona jest z wykorzystaniu nowoczesnych technologii” – dodał.

Irak i Syria to pierwotne regiony pochodzenia i działania Państwa Islamskiego – podkreśla szef BND (Bundesnachrichtendienst).

„Ten ruch pozostał bardzo aktywny. Mimo że został pozbawiony zdobyczy terytorialnych i quasi-państwowości, wycofał się w nowe rejony, zrestrukturyzował i zreorganizował. Nadal jest zdolny do zamachów na Bliskim Wschodzie oraz pobudzania do takich działań poza nim” – podkreśla Bruno Kahl.

„Przez pewien czas mieliśmy wrażenie, że w sieci oddziaływań IS brakuje jednolitego centrum decyzyjnego. Teraz obserwujemy zmiany w hierarchii i dostrzegamy próby koordynacji horyzontalnej” – ostrzegł.

IS wciąż zyskuje nowych zwolenników, szczególnie w regionach, gdzie brakuje ustabilizowanej władzy i struktur państwowych. To zjawisko występuje nie tylko na Bliskim i Środkowym Wschodzie, ale dotyczy także Sahelu (obszar obejmujący południowe obrzeża Sahary od Senegalu, przez Sudan, po Mauretanię, Niger, Czad i Erytreę), krajów południowej Afryki i częściowo Azji Środkowej.

Przy rekrutacji nowych adeptów element religijny w istocie nie jest decydujący.

„Rdzeń religijny jest niezbędny, by zapewnić wyznawcom czyste sumienie. Pomaga również w rekrutacji. Ale głównym powodem (sukcesów ISIS) jest słabość struktur państwowych w niektórych regionach świata” – zauważa Bruno Kahl.

„Jest tylko jeden sposób walki z terroryzmem. (…) Nie da się go pokonać, bez zaprowadzenia monopolu państwa na użycie siły, konsolidacji struktur państwowych i zagwarantowania bezpieczeństwa obywatelom” – przekonuje szef Federalnej Służby Wywiadu (BND).

Szczególny niepokój budzi rozwój struktur IS na obszarze Sahelu – mówi w wywiadzie szef BND.

„Na tym terenie grupy związane z Państwem Islamskim kontrolują całe obszary, skąd prowadzą działalność dywersyjną również w sąsiednich regionach Afryki. (…) To był zresztą główny powód, dla którego Europa interweniowała na tamtym obszarze” – mówi. Chodziło o to, by „powstrzymać ekspansję terroru z regionu pustynnego na obszary gęściej zaludnione i zagospodarowane”.

Bruno Kahl dodaje, że Europa musi zrobić wszystko, co możliwe, by zatrzymać rozszerzanie wpływów islamistów w Burkinie Faso, Nigrze i do pewnego stopnia Nigerii.

„Musimy pomóc władzom tych państw odzyskać kontrolę nad terytoriami im przynależnymi” – wskazuje.

Szef Federalnej Służby Wywiadu opowiada się za kontynuację misji Barkhane w regionie Sahelu, mimo że Francja chce zredukować swój kontyngent pokojowy do kilkuset komandosów.

„Niemiecki rząd federalny uważa, że (…) Zachód nie może tam zrezygnować ze swej obecności wojskowej” – ocenił.

Po ostatnim ataku na żołnierzy Bundeswehry pojawiają się wątpliwości, czy cena nie jest za wysoka – przyznał szef niemieckiego wywiadu. Terroryści działają jednak coraz częściej w regionach, które wcześniej uważano za bezpieczne, co oznacza, że terroryzm zachowuje żywotność. Skuteczność misji i strategii antyterrorystycznych trzeba zaś mierzyć faktem, że „wojna z terrorem to najczęściej walka z Hydrą”.

„Misja Barkhane z pewnością okazała się sukcesem” – mówi, ale zarazem podkreśla, że konieczne jest znalezienie rozwiązania politycznego dla Sahelu.

„Amerykańskie służby wywiadowcze przewidują, że dżihadyści w Sahelu dojdą do władzy w ciągu sześciu miesięcy (…). Kanclerz Niemiec i prezydent Francji mówią o konieczności umiędzynarodowienia zaangażowania w tym regionie. Argumentują, że ciężar nie może spoczywać na barkach tylko jednego kraju” – zauważa Bruno Kahl.

Pozostawienie bez wsparcia krajów tego regionu może skutkować tym, że „będą go one szukały gdzie indziej, na przykład w Rosji” – przestrzega.

„Udało się nam rozbić Al-Kaidę, ale nie oznacza to jeszcze, że zagrożenie terrorystyczne na świecie zniknęło. (…) Nigdy nie zaakceptujemy terroru, ale musimy się z nim liczyć jako że jest to stałe zjawisko. Europa i Stany Zjednoczone powinny współpracować w celu utrzymania swoich zdolności analizowania i zwalczania terroryzmu” – podsumowuje szef BND.

PAP

drukuj