fot. flickr.com

Cywile znów najbardziej poszkodowani

Rok 2014 był „katastrofalny” dla cywilnych ofiar konfliktów na świecie, a reakcja społeczności międzynarodowej na przemoc „haniebna i nieskuteczna”. To informacje z raportu Amnesty International na temat przestrzegania praw człowieka w 160 krajach świata.

W dokumencie podkreślono, że przemoc dotknęła miliony cywilów, między innymi w Syrii i Iraku, Nigerii, Sudanie Południowym i Republice Środkowoafrykańskiej.

Amnesty International ostro krytykuje obie strony konfliktu na Ukrainie odpowiedzialne za liczne ofiary wśród cywilów. Organizacja apeluje, by rządy przestały w myśl swoich politycznych interesów udawać, że nie mogą chronić ludności cywilnej.

Wojen nie da się uniknąć, ale to społeczność międzynarodowa powinna pilnować, by były prowadzone z godnie z zasadami humanitaryzmu – mówi dr Łukasz Kister, z centrum badań nad terroryzmem.

Ważniejsze od tego czy wojna niesie za sobą śmierć i czy jest to naruszenie praw człowieka, ważniejsze jest to, czy społeczność międzynarodowa godzi się na barbarzyństwo, które ma miejsce podczas współczesnych konfliktów zbrojnych, którego już od lat nie znaliśmy. Zmieniła się taktyka i strategia prowadzenia wojen. Już dzisiaj można dużo lepiej prowadzić działania, można je prowadzić w taki sposób, by ludność cywilna nie cierpiała tak mocno w trakcie tych konfliktów, ale tak się nie dzieje. Wróciliśmy do barbarzyńskich metod z przed wieków, kiedy głównym celem prowadzenia wojny jest wyniszczenie narodu. Na to nie możemy się godzić. Społeczność międzynarodowa nie powinna w żaden sposób przemilczać tego faktu – powiedział dr Łukasz Kister.

Raport wskazuje na bezradność ONZ, w szczególności RB.

Według Amnesty International pięciu stałych członków Rady (Rosja, USA, Francja, Wlk. Bryt. i Chiny) nadużywa prawa weta do promowania własnych interesów politycznych lub geopolitycznych ze szkodą dla bezpieczeństwa ludności cywilnej.

RIRM

drukuj