fot. PAP/EPA

Jaka jest granica ukraińskiej bezczelności? Wasyl Bodnar grozi, że jeżeli nie wyślemy naszych wojsk na Ukrainę, to nie weźmiemy udziału w jej odbudowie

Odbudowa Ukrainy bez Polski? Taki scenariusz nakreślił ukraiński ambasador w Polsce, Wasyl Bodnar. Przedstawiciel Kijowa w Polsce grozi, że jeżeli nie wyślemy naszych wojsk na Ukrainę, to nie weźmiemy udziału w jej odbudowie.

Po zakończonym szczycie w Paryżu dotyczącym przyszłości Ukrainy sformowała się tzw. „koalicja chętnych”.  Prezydent Francji, Emmanuel Macron, poinformował, że Wielka Brytania i Francja są gotowe wysłać swoje wojska na Ukrainę  po zakończeniu działań zbrojnych.

– Ukraina to popiera i wiele państw członkowskich ma dołączyć do koalicji – mówił Emmanuel Macron.

Nie wszyscy  – między innymi Polska – zgodzili się na tę propozycję. Nasze wojsko ma bronić wschodniej flanki NATO, granic z Rosją i Białorusią – argumentował premier Donald Tusk.

– Nikt od Polski nie oczekuje, żeby udowadniała w jeszcze jakiś dodatkowy sposób swoje zaangażowanie – zaakcentował Donald Tusk.

Na wysłanie polskich żołnierzy na Ukrainę nie zgadza się także zdecydowana większość naszego społeczeństwa. Z badania przeprowadzonego przez United Surveys wynika, że jest to ponad 86 procent Polaków.

Tymczasem ambasador Ukrainy w Polsce, Wasyl Bodnar, zagroził Polsce, że jeśli nie dołączy do koalicji chętnych, to nie weźmie udziału w odbudowie Ukrainy.

– Popatrzcie na tę sytuację z innej strony. Wojska francuskie wejdą do Dnipra czy do Lwowa i zostają tam rozlokowani, a za nimi później pójdzie biznes i zaczną odbudowywać Ukrainę, a gdzie będzie polski biznes? – pytał Wasyl Bodnar na antenie RMF FM.

Te słowa nie powinny paść – odpowiedzieli zgodnie zarówno politycy Koalicji Obywatelskiej, jak i Prawa i Sprawiedliwości.

 – Ponieważ to powiedział ambasador, to powiem tak – to są niedyplomatyczne słowa. Zastanowiłbym na miejscu pana ambasadora dwukrotnie – wskazał Dariusz Joński, europoseł KO.

 – Gdyby nie Polska, gdyby nie ofensywa dyplomatyczna pana prezydenta i premiera Morawieckiego, to Ukraina upadłaby już w pierwszych dniach, bo to my przekonaliśmy Europę Zachodnią do tego, by zaczęli Ukrainie udzielać pomocy – dodała Anna Gembicka, poseł PiS.

Nie był to pierwszy raz, gdy Kijów uderzył w Warszawę. Przykład? W ostatnim Campusie Polska Przyszłości Rafała Trzaskowskiego uczestniczył ówczesny szef ukraińskiej dyplomacji, Dmytro Kułeba. Polityk w obecności Radosława Sikorskiego zrównał ludobójstwo na Wołyniu dokonane przez ukraińskich nacjonalistów z akcją „Wisła”.

Gdyśmy dzisiaj zaczęli grzebać w historii, to jakość rozmowy byłaby zupełnie inna i moglibyśmy pójść bardzo głęboko w historię i wypominać sobie te złe rzeczy, które Polacy uczynili Ukraińcom i Ukraińcy Polakom – oznajmił Dmytro Kułeba na wydarzeniu Rafała Trzaskowskiego.

W 2023 roku prezydent Wołodymyr Zełeński na forum ONZ oskarżał Polskę o sprzyjanie Putinowi.

– Niektórzy z naszych przyjaciół w Europie grają naszą solidarnością w teatrze politycznym, robiąc ze sprawy zboża dreszczowiec. Wydaje się, że grają na siebie, a w rzeczywistości pomagają przygotować scenę dla aktora z Moskwy – podkreślał prezydent Ukrainy w 2023 roku.

 – Ukraińska klasa polityczna od dłuższego czasu pokazuje, że traktuje Polskę jako frajera we wzajemnych relacjach. Tu nie ma mowy o żadnym partnerstwie – odpowiedziała Anna Bryłka, europoseł Konfederacji.

Polska jest jednym z liderów pomocy dla Ukrainy: humanitarnej, wojskowej i gospodarczej. Do dziś wysyłamy na front m.in. amunicję. To ma swoją cenę – przypomniał Łukasz Rzepecki, minister w kancelarii prezydenta RP.

– My oczekujemy za to wszystko najpierw szacunku i tego, że polscy przedsiębiorcy w pierwszej kolejności będą mieli możliwość wzięcia udziału w odbudowie Ukrainy – podsumował minister Łukasz Rzepecki.

Pomoc Polski dla Ukrainy to niemal 5 procent naszego PKB. Samo wsparcie humanitarne, to około 15 mld złotych.

TV Trwam News

drukuj