fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

Coraz więcej sklepów w niedzielę wykorzystuje zapis o placówkach pocztowych

Rośnie liczba sklepów otwartych w niedzielę, które wykorzystują zapis o placówkach pocztowych – alarmuje handlowa „Solidarność”. Związkowcy chcą ukrócić ten proceder. W ocenie „Solidarności” ma to znamiona nierównego traktowania przedsiębiorców.

Strona społeczna już po raz kolejny zwróci się do rządu o uszczelnienie ustawy ograniczającej handel w niedzielę. Część sklepów, chcąc obejść ustawę, funkcjonuje w ramach tzw. placówek pocztowych. Niektóre galerie podciągnięto z kolei pod dworce.

Alfred Bujara, szef handlowej „Solidarności”, podkreśla, że sklepy mogą być czynne w niedzielę, ale pod warunkiem, że za ladą staną właściciele.

– W małych, polskich sklepach, mikroprzedsiębiorstwach, za ladą w niedzielę stoją sami właściciele. A w tych sklepach, udających placówki pocztowe, stoją pracownicy. Jest to więc nierówne traktowanie. Polscy przedsiębiorcy mówią, że ta ustawa miała nam pomóc, żeby odpracować sobie straty tygodniowe – i tak się dzieje – ale nie może być tak, że rozrasta się sieć otwartych sklepów i pracujących w nich pracowników. To pewne niebezpieczeństwo – wskazuje Alfred Bujara.

Ostatnio handlowa „Solidarność” zaapelowała o nowelę przepisów w grudniu ubiegłego roku. Pismo w tej sprawie złożono do minister rodziny Marleny Maląg i przewodniczącego Klubu Poselskiego Prawa i Sprawiedliwości Ryszarda Terleckiego. Handlowa „Solidarność” nie otrzymała jednak odpowiedzi na apel.

Ustawa ograniczająca handel w niedzielę obowiązuje od 1 marca 2018 roku. Regulacje wchodziły stopniowo. W tym roku sklepy będą otwarte w 7 niedziel w ciągu roku.

RIRM

drukuj