fot. PAP

Coraz bliżej prywatyzacji Poczty Polskiej?

Ministerstwo Skarbu Państwa, które miałoby być odpowiedzialne za proces prywatyzacji Poczty Polskiej czeka na decyzję resortu administracji i cyfryzacji. Wiceminister administracji, Małgorzata Olszewska powiedziała, że wszystko zależy od wyników finansowych przedsiębiorstwa.

Według niej spółka musi znaleźć dodatkowe źródła przychodów, które zrekompensują spadek liczby wysyłanych listów.

Związkowcy są przeciwni prywatyzacji. Bogumił Nowicki przewodniczący NSZZ „Solidarność” Poczty Polskiej podkreśla, że w normalnych stabilnych państwach nikomu nie przyjdzie nawet do głowy pomysł sprzedania państwowego operatora.

To jest firma, która ma 100 lat nowożytnej historii. Była połączona z odrodzeniem Państwa Polskiego po zaborach. Zawsze była polska, nawet podczas okupacji niemieckiej miała swój narodowy polski charakter. Poczta Polska była broniona w Gdańsku własną krwią przez jej pracowników. W tej chwili mamy można powiedzieć pełzającą, nawet antypolską akcję jeśli chodzi o likwidację naszego przedsiębiorstwa. Uważam, że te tezy wygłaszane przez panią minister Olszewską i pana ministra Karpińskiego są mocno bałamutne – zaznaczył Nowicki.

Szef „Solidarności” odniósł się także do zaprezentowanego dokumentu zakładającego sposoby poprawienia wyniku poczty. Zatrudnienie miałoby stracić 10 tys. osób. Ponadto miałby zostać obniżony fundusz wynagrodzeń na przyszły rok o 400 mln zł.

Bogumił Nowicki podkreśla, że jest to nic innego jak otwarcie polskiego rynku pocztowego dla dynamicznych operatorów zagranicznych.

Przypomnijmy Pracownicy Poczty Polskiej protestowali w październiku w stolicy.

RIRM

drukuj