Co dalej z Gdańską Stocznią?

W poniedziałek przedstawiciele Agencji Rozwoju Przemysłu spotkają się z reprezentantami spółki Gdańsk Shipyard Group, większościowego właściciela Stoczni Gdańsk.

Stocznia jest w trudnej sytuacji finansowej; pracownicy od kilku miesięcy otrzymują pensje w ratach. Większościowy udziałowiec prowadzi rozmowy z Grupą Kleven z Norwegii i innymi partnerami na temat ewentualnego zaangażowania w gdańską stocznię.

Przedstawiciel spółki Gdańsk Shipyard Group podkreśla, że „ewentualna  współpraca z Norwegami w dużej mierze zależy od ARP”.

Roman Gałęzewski, przewodniczący Komisji Zakładowej „S” w Stoczni Gdańskiej powiedział, że jest kilka scenariuszy, które są korzystne dla stoczni, ale w dłuższym okresie czasu.

–  Scenariusze z dodatkowymi inwestorami mają ten minus, że powstanie luka przejęcia ludzi. Patrzę z punktu widzenia najważniejszego dla mnie, czyli ludzkiego. Tego właśnie się obawiamy. Wydaje mi się, że gdyby się udało tą lukę zapełnić, na okres dzisiejszy była by to wystarczająca i daleko idąca pomoc – mówił Roman Gałęzewski.

75 proc. akcji spółki należy do kontrolowanej przez Sergieja Tarutę spółki Gdańsk Shipyard Group, a 25 proc. do Agencji Rozwoju Przemysłu.

RIRM

drukuj