fot. PAP/EPA

Bułgaria: Mimo wymiany 4 ministrów zapowiadane są dalsze demonstracje

Bułgarski centroprawicowy premier Bojko Borisow, którego dymisji tysiące demonstrantów domagają się od dwóch tygodni, ogłosił dziś zmianę czterech ministrów. Mimo to protestujący zapowiedzieli nasilenie antyrządowych demonstracji. 

Oprócz trzech ministrów, których postrzega się jako związanych z turecką partią DPS: szefa resortu finansów Władisława Goranowa, spraw wewnętrznych Mładena Marinowa i gospodarki Emila Karanikołowa, Borisow ogłosił odejście minister turystyki Nikoliny Angełkowej.

Premier nie tłumaczył jednak tej decyzji powiązaniami z DPS. Podkreślił, że przyczyną zwolnienia Marinowa jest przemoc funkcjonariuszy policji wobec demonstrantów. W przypadku Goranowa „słyszał o nim dziwne rzeczy”, m.in. związane z polityką fiskalną, dając do zrozumienia, że chodzi o 700 mln lewów (350 mln euro) należnych podatków hazardowego bossa Wasila Bożkowa. Karanikołowowi zarzuca się z kolei przyznanie ogromnych premii w resorcie w czasie kryzysu wywołanego pandemią.

Na ich miejsce jeszcze w czwartek zostaną zaproponowani: szef policji Christo Terzijski do MSW; obecny zastępca Karanikołowa Łaczezar Borisow do resortu gospodarki; obecny minister zdrowia Kirił Ananiew do resortu finansów; szef największego sofijskiego szpitala Kostadin Angełow do ministerstwa zdrowia, a wicepremier Mariana Nikolowa ma odpowiadać za resort turystyki.

Łaczezar Borisow zapowiedział także wymianę kilku wiceministrów. Na początku następnego tygodnia mają być ogłoszone ważne kroki w walce z pandemią koronawirusa po kolejnym odnotowanym w minionej dobie szczycie zachorowań – dodał.

Premier zapowiedział także w najbliższych dniach informację o ważnych zmianach w polityce gospodarczej i socjalnej.

Jeden z inspiratorów protestów prof. Welisław Minekow określił zapowiedź Borisowa na temat zmian jako „agonię i konwulsję skorumpowanej władzy”.

„On zobaczy naszą odpowiedź wieczorem, kiedy spodziewamy się szczególnie licznego protestu” – zapowiedział.

Zdaniem Minekowa w obecnym rządzie nie ma ani jednego dobrego ministra.

Liderka opozycyjnej lewicowej Bułgarskiej Partii Socjalistycznej (BSP) Kornelia Ninowa skomentowała, że Borisow „kpi z protestujących”.

„Zaproponowano imitację, kilku ministrów ma być zmienionych, lecz model mafijny pozostanie. Rząd nie wysłuchał głosu protestujących” – oceniła.

PAP

drukuj