Budowa elektrowni w Puławach jest zagrożona

Realizacja inwestycji budowy elektrowni Puławy jest zagrożona. Wyjaśnień premier Ewy Kopacz w tej sprawie domaga się poseł PiS-u Małgorzata Sadurska.

Elektrownia Puławy miała być jednym z kluczowych projektów energetycznych. Jej powstanie zapowiedział w swoim drugim expose w 2012r. były już premier Donald Tusk.

Powiedział wówczas, że „spółki z udziałem Skarbu Państwa, a także rząd, podejmą wspólnie decyzję o inwestycjach na wielką skalę dotyczącą sektora energetycznego”. Wskazał przy tym konkretnie m.in. na plan budowy bloku energetycznego w Puławach. Tymczasem w grudniu 2014 r. PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna S.A. wspierająca projekt – całkowicie wycofała się z projektu budowy Elektrowni Puławy.

O powody i skutki tej decyzji poseł Małgorzata Sadurska pyta w interpelacji.

– Jak to wygląda z tymi zapowiedziami rządu? Czy zapowiedź w czasie expose pana premiera Tuska jest kolejną obietnicą bez pokrycia? Najpierw się obiecuje, rozbudza się nadzieję, region przygotowuje się do tak dużej inwestycji – mieszkańcy powiatu puławskiego, ale także całej Lubelszczyzny cieszą się, że powstaną nowe miejsca pracy, że zmniejszy się bezrobocie – a rząd później wycofuje się z projektów, które sam obiecał. Czy ministerstwo skarbu jako większościowy akcjonariusz PGE miało wiedzę o odstąpieniu spółki – córki PGE od projektu budowy elektrowni w Puławach? – pyta Małgorzata Sadurska.

Budowa Elektrowni Puławy zgodnie z założeniami miała ruszyć na przełomie 2014 i 2015r., a uruchomienie elektrowni było przewidziane na 2017r.

Według ekspertów byłoby to potężne, strategiczne przedsięwzięcie, które zdecydowanie oddziaływałoby na rozwój miasta i powiatu, zmniejszyłoby bezrobocie oraz byłoby czynnikiem gwarantującym bezpieczeństwo energetyczne spółki.

RIRM

drukuj