fot. Monika Bilska

Brytyjskie kliniki aborcyjne są zamykane w wyniku pandemii koronawirusa

Kliniki aborcyjne w Wielkiej Brytanii są zamykane z powodu braku lekarzy. To szansa na życie, bo rocznie na Wyspach zabija się 200 tysięcy dzieci poczętych.

Brytyjska służba zdrowia walczy dziś z pandemią koronawirusa. Dlatego członkowie personelu medycznego pracują przede wszystkim w tych szpitalach, do których trafiają chorzy na COVID-19. W pozostałych placówkach brakuje rąk do pracy. Kryzys kadrowy dosięgnął także klinik aborcyjnych. British Pregnancy Advice Service poinformował o zamknięciu dwudziestu swoich klinik. Komunikat w tej sprawie wydała Brytyjska Służba Doradcza ds. Ciąży, organizacja zajmująca się promocją antykoncepcji i tzw. aborcji.

 – Szacuje się, że około 44 000 kobiet będzie potrzebować opieki aborcyjnej w ciągu najbliższych 13 tygodni, co oznacza, że dziesiątki tysięcy kobiet odbywają niepotrzebną podróż i narażają siebie oraz innych na infekcję –podała Brytyjska Służba Doradcza ds. Ciąży.

Podróż do oddalonych klinik, bo zgodnie z brytyjskim prawem kobiety, które chcą zabić nienarodzone dziecko, muszą zażywać pigułki pod nadzorem dwóch lekarzy, co w obliczu kryzysu kadrowego nie jest proste.

– Zamknięcie klinik aborcyjnych z jednej strony ma wydźwięk bardzo pozytywny, ponieważ wiele istnień ludzkich zostanie uratowanych – podkreśliła dr n. med. Aleksandra Kicińska z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Ministerstwo Zdrowia Wielkiej Brytanii szukało alternatywnych sposobów dokonywania tzw. aborcji. Początkowo zezwolono na wysyłanie pigułek aborcyjnych do domu po konsultacji telefonicznej lub internetowej.

– Podawanie tych środków, nie wiedząc tak naprawdę do jakich rąk one trafiają, rodzi taką możliwość nabywania tych środków, gromadzenia ich i rozprowadzania bez żadnej kontroli medycznej, po prostu z rąk do rąk – zauważyła dr n. med. Aleksandra Kicińska.

Ostatecznie Ministerstwo Zdrowia wycofało się z możliwości wysyłania pigułek. W Wielkiej Brytanii rocznie rodzi się około 700 tysięcy dzieci, natomiast przeprowadzanych jest blisko 200 tysięcy tzw. aborcji. Oznacza to, że w ciągu zaledwie dwunastu miesięcy poprzez zabijanie dzieci nienarodzonych potencjalny wzrost populacji zmniejszany jest o blisko 30 procent.

TV Trwam News

drukuj