fot. Mikołaj Bujak/KPRP

Prezydent RP zawetował ustawy wprowadzające związki partnerskie

Prezydent Karol Nawrocki zawetował w piątek rządową ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu oraz ustawę ją wprowadzającą. „Niestety, to, co do mnie trafiło, to nie są to wyłącznie techniczne ustawy, które pomagają ludziom w dostępie do informacji medycznej, reprezentowaniu bliskiej osoby czy załatwianiu spraw w urzędzie. Te projekty tworzą nową, sformalizowaną instytucję prawa rodzinnego, wyposażoną w szeroki katalog uprawnień zbliżonych do uprawnień małżeńskich” – wskazał szef państwa polskiego.

Prezydent Karol Nawrocki poinformował, że zdecydował o zawetowaniu dwóch ustawy – Ustawy z dnia 29 maja 2026 r. o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu oraz przepisów wprowadzających ustawę.

– Sama zmiana nazwy ustawy nie zmienia charakteru prawnego proponowanego rozwiązania. To zresztą szerszy problem, który dotyka działalności legislacyjnej rządu – często uznaje on bowiem, że ładna nazwa projektu zamknie dyskusję nad złą i szkodliwą  treścią samej regulacji – mówił.

Przypomniał, że w czasie kampanii wyborczej deklarował, że jest gotowy do rozmowy o ustawie regulującej status osoby najbliższej. Jednakże rozwiązania wprowadzającej quasi–małżeństwa i adopcję dzieci przez pary homoseksualne nie uzyskają jego zgody.

– Niestety, to, co do mnie trafiło, to nie są to wyłącznie techniczne ustawy, które pomagają ludziom w dostępie do informacji medycznej, reprezentowaniu bliskiej osoby czy załatwianiu spraw w urzędzie. Te projekty tworzą nową, sformalizowaną instytucję prawa rodzinnego, wyposażoną w szeroki katalog uprawnień zbliżonych do uprawnień małżeńskich – zaznaczył Prezydent.

Wskazał, że ustawa jest w istocie państwową rejestracją związku, gdzie obok obowiązków szacunku, lojalności, pomocy i troski zawarte są przywileje podatkowe, spadkowe, socjalne i emerytalne.

– Odtwarzany jest prawny rdzeń małżeństwa — ale pod inną nazwą i bez pełnego katalogu zobowiązań wynikających z małżeństwa – zauważył.

– Jako strażnik Konstytucji nie mogę zaakceptować rozwiązania, które prowadziłoby do utraty szczególnego statusu małżeństwa, określonego w artykule 18 Konstytucji jako związek kobiety i mężczyzny znajdujący się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej – argumentował Prezydent RP.

Każdy obywatel zasługuje na szacunek, bezpieczeństwo i możliwość rozwiązania praktycznych problemów życiowych. Spór dotyczy jednak zasadniczej konstrukcji prawnej. Jeżeli tworzy się instytucję zawieraną w sformalizowanej procedurze, rejestrowaną przez państwo i wywołującą skutki prawne bardzo podobne do małżeństwa, to należy uczciwie powiedzieć, że buduje się alternatywę dla małżeństwa. Nie zgadzam się na wprowadzanie tylnymi drzwiami związków partnerskich, które mają zastąpić czy podmienić instytucje małżeństwa.

Kolejnym powodem weta jest zasada sprawiedliwości społecznej. Projektowane przepisy przyznawałyby osobom pozostającym w nowych, sformalizowanych związkach między innymi możliwość wspólnego rozliczania podatku dochodowego, zwolnienia z podatku od spadków oraz dostęp do określonych świadczeń socjalnych i emerytalnych. Jednocześnie zakres obowiązków stron byłby mniejszy niż w przypadku małżonków.

W ocenie Prezydenta byłoby to rozwiązanie niesprawiedliwe wobec małżeństw, które biorą na siebie długoterminową odpowiedzialność, opiekują się członkami rodziny i ponoszą wynikające z tego koszty społeczne oraz ekonomiczne.

– Małżeństwo najlepiej zabezpieczające trwałość rodziny, nie może stać się jedną z wielu równorzędnych opcji oferowanych przez administrację państwową. Rodzina jest wspólnotą o fundamentalnym znaczeniu dla przetrwania narodu – podkreślał.

Powodem weta jest również skala ingerencji w system prawa. Rząd przedstawiał projekt jako odpowiedź na codzienne problemy osób pozostających w związkach nieformalnych. Tymczasem ustawa wprowadzająca zmienia aż 238 innych ustaw. Zmiany obejmują prawo rodzinne i cywilne, przepisy podatkowe, ubezpieczenia społeczne, procedury sądowe, funkcjonowanie organów władzy publicznej oraz regulacje dotyczące zawodów zaufania publicznego. Tak ogromna skala zmian jest nieproporcjonalna do deklarowanego, technicznego celu projektu. Jeżeli regulacja przedstawiane jako ułatwienie kilku spraw administracyjnych wymaga przebudowy setek ustaw, oznacza to, że w rzeczywistości tworzy się nową instytucję o pełnym ciężarze systemowym.

– Tak poważna reforma powinna być wynikiem szerokiego dialogu społecznego, dokładnej analizy skutków i uczciwej debaty konstytucyjnej. Nie powinna być wprowadzana pod nazwą, która pomniejsza czy kamufluje jej rzeczywiste znaczenie – podsumował prezydent.

 

prezydent.pl

 

 

drukuj