By Matthias v.d. Elbe - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=15216960

Bruksela: Polskie petycje w PE

W Brukseli podczas posiedzenia Komisji Petycji Parlamentu Europejskiego przeprowadzono dyskusję nt. petycji złożonej w kwestii oczyszczalni ścieków „Czajka” i zanieczyszczenia rzeki Wisły w okolicach Włocławka.

Dokument będzie dalej analizowany w unijnych instytucjach, a polscy deputowani z frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów oczekują pisemnej odpowiedzi KE w tej sprawie. „Czajka” to nie jedyny, dotyczący Polski, problem poruszony w tym tygodniu w PE.

Zgodnie z unijnym traktatem, każdy obywatel Unii Europejskiej mający miejsce zamieszkania lub statutową siedzibę w państwie członkowskim (w tym w Polsce) ma prawo kierowania, indywidualnie lub wspólnie z innymi osobami, petycji do Parlamentu Europejskiego w sprawach objętych zakresem działalności Unii Europejskiej. Składający petycję w sprawie „Czajki” poinformował Parlament Europejski o awarii oczyszczalni ścieków w Warszawie, która to awaria doprowadziła do zanieczyszczenia Wisły w pobliżu miasta Włocławek. Twierdzi on, że 1,2% wody w Wiśle to nieoczyszczone ścieki.

Problem „Czajki” to nie jedyna sprawa dotycząca Polski omawiana podczas ostatniego posiedzenia Komisji PETI w Parlamencie Europejskim – mówi wiceprzewodniczący tej komisji, europoseł Ryszard Czarnecki

Dwa polskie tematy stały się przedmiotem obrad Komisji Petycji PE. Jestem jedynym Polakiem w prezydium tej komisji. Po pierwsze „Czajka” – oczyszczalnia nieszczęsna z awariami i fatalnymi skutkami dla mieszkańców, także np. Włocławka. I druga – kwestia ograniczenia możliwości funkcjonowania w krajach UE, konkretnie we Francji, polskich firm prawniczych, co jest oczywiście wbrew swobodzie unijnej – przepływu usług. Trzeba bić się o polskie sprawy w Brukseli, interweniować, zabierać głos. To robimy – podkreśla europoseł Ryszard Czarnecki.

Zdaniem polityka dobrym pomysłem jest zainteresowanie sprawą „Czajki” Komisji ds. Środowiska w Parlamencie Europejskim.

Dawid Nahajowski/RIRM

drukuj