fot. facebook.com/AfricanMusicSchool

Br. B. Pączka o walkach w Republice Środkowoafrykańskiej: Nasze miasto jest sparaliżowane. W klasztorze schroniło się 2,5 tys. uchodźców – rodziny z dziećmi, które boją się o swoje życie. Prosimy o modlitwę i wsparcie

Sytuacja w Republice Środkowoafrykańskiej jest skomplikowana. Od kilku dni nasze miasto na północnym-zachodzie kraju jest sparaliżowane. W zeszły czwartek doszło do walk między rebeliantami a żołnierzami, którzy weszli do naszego miasteczka. Tamtego dnia w naszym klasztorze schroniło się około 2,5 tysiąca uchodźców. To są rodziny z dziećmi, które boją się o swoje życie. Próbujemy się zorganizować, by 2500 osób miało wodę, żywność, jakieś podstawowe środki medyczne. Bardzo prosimy o modlitwę i wsparcie – apelował brat Benedykt Pączka, misjonarz w Republice Środkowoafrykańskiej, w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja.

W Republice Środkowoafrykańskiej doszło do zaostrzenia się wojny domowej po wyborach prezydenckich 27 grudnia. Walki między zbrojnymi grupami dotarły także do Bouar. W ubiegły czwartek doszło tam do wymiany ognia. 2,5 tysiąca ludzi schroniło się przed trwającymi walkami w klasztorze kapucynów w Bouar. Przebywają tam także polscy wolontariusze z African Music School oraz brat Benedykt Pączka, misjonarz. Apelują o pomoc. [czytaj więcej]

– Od kilku dni nasze miasto na północnym-zachodzie kraju jest sparaliżowane. W zeszły czwartek doszło do walk między rebeliantami a żołnierzami, którzy weszli do naszego miasteczka. Tamtego dnia w naszym klasztorze schroniło się około 2,5 tysiąca uchodźców. To są rodziny z dziećmi, które boją się o swoje życie. Sytuacja w Republice Środkowoafrykańskiej jest skomplikowana. Okazuje się, że coraz więcej miejsc w całym kraju zostaje zajmowanych przez rebeliantów. To dlatego, że nie akceptują ponownego wyboru obecnego prezydenta. Prezydent, który przejął władzę przez zamach stanu, Francois Bozize, wezwał wszystkich rebeliantów i ludzi z Anti-Balaka do połączenia się i napadu na stolicę. Dzisiaj mieliśmy strzały w stolicy. W kilku miejscach pojawili się rebelianci, którzy próbują zająć pałac prezydencki – opowiedział brat Benedykt Pączka.

Fundacja Akeda, która wspiera budowę szkoły muzycznej w Bouar, zbiera pieniądze na pomoc zgromadzonym w klasztorze ludziom. Aby pomóc, pieniądze można wpłacać na konto fundacji podane [tutaj].

– My jako misjonarze zostajemy na miejscu. Chcemy być z tymi ludźmi, nie uciekamy. Próbujemy się zorganizować, by 2500 osób miało wodę, żywność, jakieś podstawowe środki medyczne. Wszystko jest przed nami. Bardzo prosimy o modlitwę i wsparcie. Wsparcia można dokonać przez fundację Akeda. To fundacja, która pomaga mi budować tutaj szkołę muzyczną. W tej chwili zawiesiliśmy wszystkie czynności. Ekipa, która buduje szkołę, boi się przychodzić. (…) Wszystkich pozdrawiamy i prosimy o pomoc materialną i modlitewną – apelował misjonarz.

radiomaryja.pl

drukuj