fot. twitter.com/pdm_missio

[TYLKO U NAS] Ks. bp M. Gucwa posługujący w RŚA: Katolicy, muzułmanie, protestanci, zwykli ludzie są ofiarami tego, co się dzieje między grupami zbrojnymi

Katolicy, muzułmanie, protestanci, zwykli ludzie są ofiarami tego, co się dzieje między grupami zbrojnymi. Obecnie w Bouar, gdzie posługuję, muzułmanów jest ok. 10 proc. i spotykamy się w ramach platformy międzywyznaniowej, czyli kiedy jest święto katolickie przychodzą niektórzy muzułmanie, a kiedy jest święto muzułmańskie zapraszani są niektórzy katolicy – mówił ks. bp Mirosław Gucwa, ordynariusz diecezji Bouar w Republice Środkowoafrykańskiej, w środowym programie „Rozmowy niedokończone” na antenie TV Trwam i Radia Maryja.  

Gościem programu był także ks. prof. Waldemar Cisło, dyrektor polskiej sekcji Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

W najbliższą niedzielę (8 listopada) będziemy obchodzić XII Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym. [czytaj więcej]

Ks. Biskup posługujący w Republice Środkowoafrykańskiej zwrócił uwagę, że na tamtejszy Kościół należy patrzeć z wielką nadzieją.

– Istniejący konflikt od 2013 roku z jednej strony ukazał, do czego zdolny jest człowiek, do jakiego zła, a z drugiej strony pojawiły się gesty i słyszymy, że głoszona Ewangelia zapadła głęboko w sercach. (…) Patrzmy z nadzieją, bo jest potencjał w pasterzach, którzy głoszą Ewangelię – powiedział ks. bp Mirosław Gucwa.

Ks. prof. Waldemar Cisło podkreślił, że w różnych miejscach na świecie Papieskie Stowarzyszenie Pomocy Kościołowi w Potrzebie posiada 23 biura.

– Bardzo zależało mi, żeby przybliżyć Polakom sytuację chrześcijan na świecie, zwłaszcza w tych krajach, gdzie są mniejszości i gdzie chrześcijanie są prześladowani. Najczęściej prześladowania były do tej pory kojarzone z początkami chrześcijaństwa, z >>Quo vadis<<, i to są obrazki, gdzie mówiliśmy o prześladowaniu. A mało wspominaliśmy o tym, co mówił św. Jan Paweł II i papież Benedykt XVI, że wiek XX i XXI to wieki meczenników. Szacuje się, że ok. 50 mln chrześcijan zostało zamordowanych tylko za to, że wyznają tę samą wiarę co my. Kościół w Polsce jako jedyny na taką skalę ogarnia swoją modlitwą, wsparciem materialnym kościoły, o które prosimy, by wziąć je w danym roku pod szczególną opiekę modlitewną i materialną. W ubiegłym roku mieliśmy Sudan Południowy (…), niesamowicie biedny kraj, w którym panuje głód. Była tam wieloletnia susza, a następnie powódź – zaznaczył duchowny.

Dyrektor polskiej sekcji Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie wskazał, że w Republice Środkowoafrykańskiej posługuje ok. 30 polskich misjonarzy.

– W Republice Środkowoafrykańskiej mamy uchodźców wewnętrznych i uchodźców zewnętrznych. Obszarowo kraj jest duży, ale posiada 5 mln ludności. Pamiętajmy, że w 1960 roku było tam tylko 1 mln 200 tys. mieszkańców, więc przyrost demograficzny jest bardzo wysoki. Mamy problemy, jeśli chodzi o edukację dzieci. Pośród młodych ludzi między 16 a 24 rokiem życia analfabetyzm sięga 70 proc. u mężczyzn i 60 proc. u kobiet. Widzimy rolę Kościoła, który stara się wypełniać tę lukę, żeby dzieci mogły się uczyć i miały przyszłość. Człowiek, który umie czytać i pisać nie będzie łatwym łupem jako przymusowy żołnierz czy niewolnik. Dzieci często są wykorzystywane. Wiele z nich pracuje w kopalni diamentów czy uranu, gdzie poprzez dużą dawkę promieniowania nie wytrzymują i po prostu umierają – powiedział ks. prof. Waldemar Cisło.

Ponad 63 proc. dzieci w wieku od 5 do 14 lat pracuje w rolnictwie (na plantacjach) czy właśnie w górnictwie (w kopalniach diamentów).

– Bogactwo kraju, które mogłoby służyć biednym ludziom, staje się przekleństwem, np. ropa naftowa w Iraku czy Syrii. (…) W wielu krajach, w których są bogate surowce, ludzie z nich nie korzystają. Są z tego powodu okaleczani bądź umierają dzieci. Często ropa czy inne bogactwa stają się przekleństwem dla biednych krajów, bo powodują wojny – podkreślił.

Ordynariusz diecezji Bouar w Republice Środkowoafrykańskiej wskazał, że w Republice Środkowoafrykańskiej chrześcijan jest ok. 23-24 procent; tyle samo protestantów z różnych wyznań; zaś muzułmanów ok. 10-15 proc.

– Są tacy, którzy przychodzą do kościoła, przychodzą do kaplicy, są sympatykami Kościoła, ale nie są jeszcze ochrzczeni. Pracuję w Republice Środkowoafrykańskiej od 28 lat i przez cały czas spotykamy się z protestantami oraz muzułmanami. Wiele jest rodzin mieszanych, jeśli chodzi o wyznanie, np. mężczyzna jest katolikiem, a kobieta protestantką albo odwrotnie. Podczas zawierania związków mieszanych strona katolicka zobowiązuje się do tego, że będzie wychowywała dzieci w Kościele katolickim i strona protestancka zgadza się na to. Wiele jest takich rodzin. Podobnie jest, jeśli chodzi o wyznawców islamu, jednak trudno mówić o dialogu religijnym w przypadku chrześcijaństwa i islamu. […]. Jeśli chodzi o relacje między chrześcijanami a protestantami, czy chrześcijanami a muzułmanami, to nie było żadnego konfliktu. Konflikt został wywołany przez rebeliantów, czyli tych, którzy wzięli do ręki broń – podkreślił ks. bp Mirosław Gucwa.     

Jak zaznaczył ks. Biskup z Republiki Środkowoafrykańskiej, religia nie była przyczyną konfliktu, tylko bogactwa naturalne i chęć przejęcia władzy.

– Katolicy, muzułmanie, protestanci, zwykli ludzie są ofiarami tego, co się dzieje między grupami zbrojnymi. Obecnie w Bouar, gdzie posługuję, muzułmanów jest ok. 10 proc. i spotykamy się w ramach platformy międzywyznaniowej, czyli kiedy jest święto katolickie przychodzą niektórzy muzułmanie, a kiedy jest święto muzułmańskie zapraszani są niektórzy katolicy i proszeni są, by np. w meczecie także wygłosić słowo. Kiedy cytowany jest Koran, cytowane jest także Pismo Święte. Nie ma konfliktu między zwykłymi ludźmi, między wierzącymi. Jest konflikt między zbrojnymi grupami, które reprezentują różne frakcje – podsumował duchowny.  

radiomaryja.pl

drukuj