fot. arch.

Białystok: bieg upamiętniający ks. Stanisława Suchowolca

Upamiętnienie ks. Stanisława Suchowolca tak, by dotrzeć można było też do młodego pokolenia – to główny cel biegu „Droga do wolności”, który w sobotę odbył się w Białymstoku. Wzięło w nim udział ponad 200 osób. W tym roku minęła 30. rocznica śmierci duchownego.

Kapelan białostockiej „Solidarności” zginął w pożarze plebanii w 1989 r. Wszystko wskazuje na zbrodnicze podpalenie, ale sprawa do dziś jest niewyjaśniona.

Bieg noszący imię księdza Suchowolca odbył się czwarty raz. Trasa liczyła ok. 4 km i prowadziła ulicami wokół kościoła Niepokalanego Serca Maryi w białostockich Dojlidach. Tam ks. Suchowolec pracował i tam zginął w pożarze plebanii, w nocy z 29 na 30 stycznia 1989 r.

Przy kościele jest grób kapłana. Tam po okolicznościowej Mszy św. odbyła się oficjalna uroczystość z udziałem m.in. wojewody podlaskiego, marszałka województwa i parlamentarzystów PiS. Po wystąpieniach, złożeniu kwiatów i zapaleniu zniczy uczestnicy biegu wyruszyli na trasę. Byli to nie tylko biegacze, ale też rolkarze i rowerzyści, widać było młodych ludzi.

Wojewoda Bohdan Paszkowski przypomniał, że pod koniec stycznia minęła 30. rocznica śmierci księdza Suchowolca. Przyznał, powtarzając też opinię wielu osób, które znały duchownego w czasie jego działalności wspierającej opozycję demokratyczną, że mimo upływu tylu lat, „mimo tego, że funkcjonujemy w wolnym, niepodległym państwie, ta śmierć wciąż jest otoczona tajemnicą, zmową milczenia”.

„Brak jest postępów w tym dochodzeniu do sprawiedliwości” – mówił Paszkowski. Wyraził nadzieję, że również dzięki takim wydarzeniom jak sobotni bieg postać duchownego będzie przybliżana młodszym pokoleniom. Mówił też o nadziei na wykrycie i ukaranie sprawców „tego morderstwa”.

„Bo przecież walczyliśmy w tamtym okresie o tę sprawiedliwość w różnych aspektach, również o to, żeby różnego rodzaju zbrodnie były ukarane, a sprawcy byli wykryci” – dodał Paszkowski.

„Warto, żebyśmy pamiętali o bohaterach, którzy oddali życie za wolną i niepodległą Polskę. Jesteśmy to winni tym ludziom, temu krajowi, musimy to kultywować” – dodał marszałek województwa podlaskiego Artur Kosicki.

Ks. Stanisław Suchowolec przyjaźnił się z księdzem Jerzym Popiełuszką, a po jego śmierci odprawiał Msze św. w intencji ojczyzny i beatyfikacji ks. Jerzego, najpierw w Suchowoli (rodzinnej parafii ks. Popiełuszki – PAP), a po przeniesieniu do Białegostoku – w parafii Niepokalanego Serca Maryi w Dojlidach. Zginął w pożarze mieszkania na plebanii. Miał 31 lat.

Pierwsze śledztwo w sprawie okoliczności śmierci ks. Suchowolca zakończyło się w 1989 r. ustaleniem, że przyczyną pożaru na plebanii był zepsuty grzejnik elektryczny, więc zostało umorzone. W śledztwie pominięto jednak całkowicie wątek polityczny i to, że duchowny otrzymywał wiele gróźb ze względu na swą działalność w ówczesnej opozycji, a nim samym interesowała się SB.

Postępowanie podjęto na nowo 22 października 1991 r. Po zasięgnięciu nowej opinii biegłych Prokuratura Wojewódzka w Białymstoku oceniła, że pożar plebanii był „zbrodniczym podpaleniem” i doszło do zabójstwa. 23 sierpnia 1993 r. ponownie umorzyła to śledztwo, tym razem z powodu niewykrycia sprawców przestępstwa.

Sprawę przejął po swoim powstaniu IPN. Jego pion śledczy od wielu lat szukał nowych dowodów, które pozwoliłyby podjąć śledztwo na nowo, w szerszym postępowaniu dotyczącym istnienia zbrodniczych struktur w dawnym MSW w latach 1956-1989, którym przypisuje się m.in. zamachy na duchownych i działaczy opozycji, stanowiące zbrodnie komunistyczne. Ostatecznie jednak nowych dowodów, które dawałyby podstawy do podjęcia śledztwa, nie udało się znaleźć.

Dr Krzysztof Sychowicz z IPN w Białymstoku podkreślił w swoim wystąpieniu w czasie sobotnich obchodów, że ksiądz Suchowolec jest symbolem „tych wszystkich kapłanów, którzy zaangażowali się w walkę o prawdę, o wolność” i poparli ruch „Solidarności”, która dała „całemu polskiemu narodowi nadzieję na zmianę, na życie w normalnych warunkach, a nie tylko w komunistycznym kraju”.

„Ks. Stanisław Suchowolec i inni kapłani, którzy tak, jak to dzisiaj się mówi, niestety, nadal, zginęli +w tajemniczych okolicznościach+ w 1989 r. u progu niepodległości, u progu ponownego odzyskania wolności, dali daninę własnej krwi pod fundamenty odbudowującego się, niepodległego, niezależnego państwa polskiego” – mówił Sychowicz.

Z okazji 30. rocznicy śmierci ks. Suchowolca w formie książki ukazały się homilie głoszone przez tego kapłana w latach 1984-1987 w Suchowoli i w Dojlidach. Publikację, którą otrzymali też uczestnicy biegu, wydało Archiwum i Muzeum Archidiecezjalne w Białymstoku oraz wydawnictwo Św. Jerzego w Białymstoku.

Przewodnicząca społecznego komitetu organizującego bieg Stanisława Korolkiewicz zwróciła się z apelem do osób, które mogą mieć nagrania takich homilii wygłoszonych w Białymstoku, a które to homilie nie znalazły się w tej publikacji. Mówiła, że na Mszach św. za Ojczyznę, odprawianych przez księdza Suchowolca w tym mieście, były „tłumy”, a w wydawnictwie większość kazań stanowią zapisy z Suchowoli.

PAP/RIRM

drukuj