fot. flickr.com

Białorusini w niedzielę wybiorą nowego prezydenta

Na placu boju w białoruskich wyborach prezydenckich pojawiła się postać, która może rzucić wyzwanie dotychczasowemu przywódcy. Od wtorku w kraju trwa głosowanie przedterminowe.

Na Białorusi trwa ostatni tydzień kampanii. W niedzielę wybory prezydenckie. Za faworyta uznawany jest obecny prezydent – Alaksandr Łukaszenka. Jednak od niedawna ma poważną rywalkę.

– Ludzie są zmęczeni. Ludzie chcą zmian. Jak długo można rządzić wbrew ich woli? Nasz prezydent jest u władzy nie dlatego, że ludzie tego chcą, ale dlatego że nie chce ustąpić – mówi Swiatłana Cichanouska, kandydat na prezydenta Białorusi.

Swiatłana Cichanouska zdecydowała się na start w wyborach w odpowiedzi na aresztowanie jej męża. Siarhiejow Cichanouski, to popularny białoruski youtuber, który sam chciał rzucić wyzwanie Łukaszence. W czasie, kiedy mijał termin zgłaszania kandydatury, siedział jednak w areszcie. Wtedy sprawę w swoje ręce wzięła jego żona.

– Pobiegłam zamiast niego, nie dlatego, że potrzebuję władzy albo jestem politykiem i chce zostać prezydentem i rządzić krajem. Nie, pobiegłam, żeby wesprzeć męża. Ludzie to widzieli i inspirowali się – poinformowała kandydatka na prezydenta.

Na wiece kandydatki zaczęły przychodzić tysiące osób. Rekordowa liczba 63 tysięcy zebrała się na spotkaniu w Mińsku.

Prezydent Łukaszenka zarzuca konkurentce niekompetencję. Wytyka jej niewiedzę. A sam swoją kampanię zwraca w kierunku ocieplenia stosunków z Rosją.

– Rosja zawsze była i będzie naszym najbliższym sojusznikiem, bez względu na to, kto sprawuje władze na Białorusi i w Rosji – powiedział Łukaszenka.

Politolog dr Piotr Gawryszczak podkreślał, że tak duże zainteresowanie konkurentką Łukaszenki może prowadzić na Białorusi do przełomu. Dotychczasowy prezydent jest pod presją.

– Jako jedynowładca nie może sobie pozwolić na takie działania, ponieważ wiadomo, że reżimy upadają wtedy, kiedy obywatele dostają więcej praw – ocenił politolog.

Oferta Łukaszenki po 26 latach nie jest już dla Białorusinów przekonująca – dodał prof. Nikołaj Iwanow.

– Wszyscy są przekonani, ja jestem przekonany absolutnie, że większość narodu, trudno powiedzieć 70-80 procent chcieliby zmiany władzy – akcentował prof. Nikołaj Iwanow.

Białorusini zagłosują 9 sierpnia. Od wtorku do soboty trwa głosowanie przedterminowe. Do bojkotu tej formy oddawania głosów nawołuje Cichanouska.

TV Trwam News

drukuj