Biały Dom odmówił pomocy ws. Smoleńska

Biały Dom nie popiera starań narodu polskiego o międzynarodowe śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej. W odpowiedzi na petycję, podpisaną przez ponad 30 tysięcy osób, w tej sprawie – amerykańska administracja odsyła do raportu MAK-u i ustaleń komisji Jerzego Millera.

Biały Dom zauważył w dokumencie, że podstawą dochodzenia była konwencja chicagowska, która „ustanawia standardy i zalecane praktyki dla śledztw, w sprawie wypadków cywilnych”. Stwierdził też, że Polska i Rosja opublikowały wyniki swoich śledztw.

Na koniec oświadczył, że Stany Zjednoczone wyrażają swoje najgłębsze kondolencje narodowi polskiemu i rodzinom dotkniętym tragedią.

To nie pierwszy raz polski naród został pozostawiony sam sobie – zauważył Andrzej Melak, brat śp. Stefana Melaka, przewodniczącego Komitetu Katyńskiego. Stwierdził, że decyzja administracji Baracka Obamy pokazuje, że ważniejsze od podnoszonych w petycji problemów są korzyści, jakie USA uzyskują we współpracy z Rosją.

– Odmawiając nam pomocy w tak oczywistej sprawie. Zdajemy sobie sprawę z tego, że tzw. konwencja chicagowska dotyczy tylko samolotów cywilnych. Natomiast to był lot wojskowy, nie zważając na to, że Rosja jest sędzią we własnej sprawie, że prowadzi dochodzenie niszcząc wrak, że nie chce oddać Polsce podstawowych dowodów – Biały Dom podjął tak arbitralną decyzję. To jest po prostu wyraz korzyści, jakie we współpracy z Rosją osiągają Stany Zjednoczone. Jeszcze raz moralność przegrała z zimnym wyrachowaniem – powiedział Andrzej Melak.

Przypomniał również casus zbrodni katyńskiej, gdy prezydent Roosevelt i cała administracja amerykańska wiedząc kto jest sprawcą mordu, nie ogłosiła tego i nie podjęła śledztwa. Dziś jak powiedział mamy do czynienia z kolejną zdradą naszego kraju przez sojusznika.

– Po raz kolejny okazało się, że szumne deklaracje o pomocy, o wzajemnej przyjaźni – są niczym, kiedy dochodzi do konkretów. Przecież tam zginęło całe dowództwo wojska polskiego generałów natowskich, którzy byli i są sojusznikami Stanów Zjednoczonych. To także nic nie znaczy? To znaczy, że jak do tej pory kilka razy w naszej historii – zostaliśmy zdradzeni przez naszych sojuszników – pozostawieni samym sobie, w starciu z potężnym przeciwnikiem, jakim jest Rosja – powiedział Andrzej Melak.

Petycję złożono 5 czerwca w serwisie internetowym „We the People”. Idea serwisu polega na tym, że rząd USA odpowiada na listy, które w określonym czasie zdobędą poparcie minimum 25 tysięcy osób.

 

Wypowiedź Andrzeja Melaka


Pobierz Pobierz

RIRM

drukuj