Bezpieczeństwo niepełnosprawnych dzieci zagrożone. Nowe przepisy uderzą w Domy Pomocy Społecznej
Nowelizacja ustawy o pomocy społecznej może utrudnić funkcjonowanie Domów Pomocy Społecznej prowadzonych między innymi przez zgromadzenia zakonne, które opiekują się najciężej niepełnosprawnymi dziećmi.
W Domach Pomocy Społecznej prowadzonych przez siostry zakonne znajduje się około 1200 dzieci dotkniętych niepełnosprawnością. W najtrudniejszych przypadkach to właśnie DPS-y prowadzone przez siostry są ostatnią deską ratunku dla rodzin dzieci ciężko chorych – mówiła s. Karolina na spotkaniu sejmowej podkomisji do spraw osób z niepełnosprawnościami.
– Ustawa powinna służyć człowiekowi, a nie być przeciwko człowiekowi. I dostaję telefon: „Proszę siostry, mam pięcioletnią dziewczynkę w rodzinie zastępczej specjalistycznej. Proszę mi pomóc. Cały system domowy skupia się na tej chorobie i nie możemy normalnie funkcjonować. Siostro – mówi – jeżeli ta ustawa przejdzie, ja nie podejmę się i nie przyjmę do rodziny zastępczej, bo nie będę miała alternatywy – wskazała s. Karolina z DPS „Kamień Krajański”.
– Domy Pomocy Społecznej rzeczywiście są ostatnim ogniwem pomocy – też tak uważamy. Ale jesteśmy potrzebni nadal. Jesteśmy potrzebni dzieciom, rodzicom oraz rodzicom zastępczym. Do naszych domów trafia 70 proc. dzieci z rodzin zastępczych, co wskazuje, że jednak nasza pomoc jest niezbędna. Jesteśmy wsparciem dla rodzin, które proszą nas o to, aby pomóc im zaopiekować się dziećmi z najcięższą niepełnosprawnością: niepełnosprawnością intelektualną, fizyczną, z zaburzeniami psychicznymi – tłumaczyła s. Tymoteusza.
– Obie reformy są oparte na zasadzie deinstytucjonalizacji. My uważamy, że najlepszym środowiskiem dla małego dziecka, w tym także dziecka, które mierzy się z niepełnosprawnością, z innymi dysfunkcjami, jest środowisko rodzinne lub środowisko możliwie podobne do środowiska rodzinnego. Dlatego z jednej strony chcemy, żeby Domy Pomocy Społecznej nie były miejscem, do których kierowane są małe dzieci. Jednocześnie chcemy zwiększać atrakcyjność rodzinnej pieczy zastępczej, czyli atrakcyjność podejmowania się tej misji zarówno w aspekcie finansowym, mówimy tu o wynagrodzeniach, jak i po prostu o warunkach utrzymywania się rodzinnej pieczy zastępczej – powiedział Sebastian Gajewski, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej z Lewicy.
Jednak dzieci z najcięższymi niepełnosprawnościami, które potrzebują pomocy, najczęściej mogły liczyć tylko na domy prowadzone przez siostry zakonne.
– Dzisiaj są placówki prowadzone między innymi przez zakony, które absolutnie powinny dalej funkcjonować (…). Bardzo przestrzegałbym ministerstwo przed podejmowaniem takich działań, których następstwa uniemożliwiałyby czy utrudniały funkcjonowanie tego typu placówek (…). Mam nadzieję, że w tym zakresie będzie refleksja ze strony ministerstwa. Mamy pierwsze głosy, że będą to analizować. Ja liczę na to, że efektem tej analizy będzie zmiana propozycji, bo ośrodki prowadzone przez zakony powinny dalej funkcjonować – akcentował Krzysztof Kwiatkowski, senator KO.
Wszystkie opcje polityczne, poza Lewicą, są zgodne – DPS-y prowadzone przez zgromadzenia to ważny element opieki najbardziej niepełnosprawnych dzieci, a także odciążenie państwa.
– To w większości osoby konsekrowane podejmują niewątpliwie ten ogromny trud i wsparcia tych osób, jak i ich rodzin, w niewątpliwie strasznym sprawdzianie, jakim jest powitanie w rodzinie osoby z niepełnosprawnością. I tutaj myślę, że wszystkie strony sporów politycznych powinny być wdzięczne za to, że takie miejsca są, za to, że można się do nich zwrócić o pomoc i krótkoterminową, i długoterminową – zaznaczyła poseł Ewa Schädler z Polski 2050.
Instytucje Kościoła i zgromadzenia, które w ramach swojego charyzmatu podejmują tę trudną posługę i opiekę – zamiast otrzymywać dalsze wsparcie od państwa – słyszy zapowiedzi wygaszania, co budzi niepokój o przyszłość.
TV Trwam News




