fot. PAP/Grzegorz Momot

Będzie unijna straż graniczna?

Czy Bruksela ograniczy suwerenność krajów członkowskich Unii Europejskiej? Komisja Europejska chce, by unijnych granic strzegła wspólna straż graniczna i przybrzeżna. Specjalny korpus w sytuacjach zagrożenia dla funkcjonowania strefy Schengen mógłby być rozmieszczany bez zgody państwa przyjmującego, a nawet wbrew jego woli. Polska jest przeciwna takim rozwiązaniom.

Kwestie migracyjne znów na pierwszym planie unijnego szczytu. Komisja Europejska chce, by unijną agencję ds. granic zewnętrznych Frontex zastąpiła stała straż graniczna i przybrzeżna. W razie potrzeby miałaby ona przejąć kontrolę nad zewnętrznymi granicami wspólnoty.

– Agencja będzie uprawniona do żądania od państw członkowskich podjęcia działań naprawczych. Decyzje agencji będą wiążące dla państw członkowskich. Najważniejszym elementem nowej agencji jest to, że jej uprawnienia wykraczają poza to, co Frontex był w stanie zrobić do tej pory – powiedział Dimitris Awramopulos, komisarz UE ds. migracji, spraw wewnętrznych i obywatelstwa.

Agencja dokonywałaby także zakupu sprzętu, a także korzystała ze sprzętu, zapewnionego przez państwa unijne – wskazuje Rafał Trzaskowski z PO. Jego zdaniem jeśli np. Grecy nie są w stanie opanować granicy mogłaby wtedy Unia Europejska przyjść im z pomocą i to bardziej efektywnie niż to robi dziś Frontex.

Problem jednak w tym, że Komisja Europejska chce, by wspólna straż graniczna mogła interweniować nawet bez zgody kraju, w którym te siły miałyby się znaleźć. W unijnym dokumencie ws. powołania tego specjalnego korpusu – czytamy:

„W nagłych sytuacjach zagrażających funkcjonowaniu strefy Schengen Agencja może podjąć działania operacyjne, gdy nie ma wniosku ze strony zainteresowanego kraju lub nawet gdy zainteresowany kraj uznaje, że nie ma potrzeby takiej dodatkowej interwencji”.

Dla przykładu, gdyby Polskę zalała niekontrolowana fala uchodźców ze Wschodu, to wbrew decyzji Warszawy naszą wschodnią granicę mogliby kontrolować np. Niemcy czy Francuzi – przedstawia poseł Parlamentu Europejskiego, prof. Mirosław Piotrowski.

– Potrzebujemy „psa” do pilnowania naszych granic – granic Schengen. Musimy jednak uważać, by ten „pies” nie pogryzł właściciela. Istnieje też obawa, że taka unijna straż może nie tylko powstrzymywać niechcianych, ale może także wbrew państwu członkowskiemu na jego terytorium wpuszczać – wskazuje europoseł prof. Mirosław Piotrowski.

Decyzję o rozmieszczeniu korpusu ma podejmować Komisja Europejska. Kraje członkowskie będą musiały się podporządkować. Brak współpracy groziłoby postępowaniem o naruszenie unijnego prawa – mówi przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk i dodaje, że jeśli odrzucimy propozycję Komisji będziemy musieli znaleźć inne, ale obawiam się równie bolesne rozwiązanie.

Pomysł powołania straży granicznej Unii Europejskiej popierają Niemcy, Włochy i Francja, natomiast Polska, Węgry czy Hiszpania są przeciwne. Wysyłanie formacji do jakiegoś kraju bez jego zgody, naraża na szwank jego suwerenność – podkreśla Jarosław Zieliński, sekretarz Stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji.

– Współpraca ścisła służb granicznych jest potrzebna, jesteśmy za tym i jesteśmy gotowi do niej. Natomiast tworzenie jednej formacji granicznej dla całej UE jest pomysłem i nieuzasadnionym i wątpliwym co do swojej idei, bo granic państwa strzeże państwo a Unia państwem nie jest – zaznacza Jarosław Zieliński.

Ochrona granic jest i powinna być przede wszystkim domeną państw narodowych – podkreśla kmdr por. dr Bohdan Pac, ekspert ds. wojskowości.

– Jeżeli takie jednostki nie podlegające jurysdykcji danego państwa operują przy granicach, to może dochodzić do rożnego rodzaju konfliktów, gdzie nie wiadomo kto finalnie będzie ponosić odpowiedzialność –wskazuje kmdr por. dr Bohdan Pec.

Propozycja Komisji Europejskiej wynika z trwającego kryzysu migracyjnego. W tym roku do Europy dotarło 1,2 mln migrantów. Polska od samego początku wskazuje, by ten problem rozwiązywać u źródła – mówi Jarosław Krajewski, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

– To jest istotne, żeby na poziomie Unii Europejskiej zaproponować też rozwiązania, które rozwiążą problem migrantów tam gdzie oni obecnie się znajdują, albo tez ustabilizują sytuację w tych rejonach świata, gdzie dochodzi do konfliktów zbrojnych – zaznacza Jarosław Krajewski.

Unia mogłaby się skoncentrować na współpracy z państwami trzecimi, a w szczególności tymi, które mają bezpośredni związek ze źródłami kryzysu migracyjnego. Chodzi m.in. o Turcję, kraje Afryki Północnej i kraje bałkańskie. Europejska straż graniczna i przybrzeżna problemu nie rozwiązuje. Może go jedynie pogłębić.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj