fot. PAP/Paweł Supernak

Będą podwyżki dla pielęgniarek i położnych?

Minister Zdrowia Marian Zembala zapowiedział podwyżki dla pielęgniarek i położnych w całym kraju. O wysokości podwyżek ze środków z NFZ – według szefa resortu – mają decydować wspólnie liderzy środowiska pielęgniarskiego i położniczego oraz dyrektorzy placówek. Pod uwagę mają brać „fachowość, doświadczenie i umiejętności” osoby zatrudnionej.

Zaskoczenia słowami ministra nie kryje Maria Ochman. Przewodnicząca Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność” powiedziała, że do tej pory powtarzano, że NFZ finansuje świadczenia, a nie podwyżki dla pracowników służby zdrowia. Maria Ochman ma nadzieje, że nie są to tylko wyborcze obietnice.

– Przez ostatnie 8 lat słyszeliśmy, że nie ma pieniędzy, nie ma sposobu na rozdzielenie tych środków. Jeśli pan minister czy prezes NFZ-u je znalazł, to musi również znaleźć rozwiązanie prawne, w jaki sposób, zgodnie z prawem, je przekaże. Następna kwestia – mam nadzieję, że ta decyzja będzie dotyczyła pielęgniarek i położnych, ale będzie również uwzględniała wzrost wynagrodzeń dla innych grup zawodowych. Myślę że wszyscy pracownicy na to zasługują – bez względu na to, czy strajkują, czy pracują i wykonują swoje obowiązki w taki sposób, jakbyśmy wszyscy tego od nich oczekiwali – podkreśliła przewodnicząca.

Wczoraj pielęgniarki strajkujące od tygodnia w szpitalu powiatowym w Wyszkowie ogłosiły, że osiągnięto kompromis z dyrekcją placówki. Odnosząc się do tej sytuacji Maria Ochman wskazała, że może to być sygnał dla personelu innych placówek, że tylko w taki sposób można wywalczyć poprawę warunków pracy i płacy. Jak dodała, pojawia się pytanie: czy wszędzie minister zdrowia będzie osobiście zażegnywał protesty?

RIRM

drukuj